Poszukiwacze - Poszukując Balansu
: sobota 28 kwie 2012, 19:30
Witam wszystkich serdecznie,
Wiele osób dziwi się czemu niektórzy „banują” poszczególnych poszukiwaczy. Ja osobiście dziwię się, że jesteście zdziwieni. ^^
Często widzę argumenty pokroju, że nie ma jednoznacznie słabych i silnych poszukiwaczy. Pozwolę sobie w oparciu o fazy gry z tego tematu http://forum.magiaimiecz.eu/viewtopic.php?t=4962, ( i nie tylko) przedstawić pewne istotne fakty. Chcecie to palcie na stosie, nie obrażę się. :badgrin:
W skrócie będę pisał f1 – faza pierwsza, itd. Ponadto „zapodam” statystykę sukcesów/porażek osób nimi grających.
Z całym szacunkiem, ale tłumaczenie „szału nie zrobił” bo szybko zginął trochę jest dziwne, bo w f1 i f2 o śmierć nietrudno każdemu.
Mnich – Jemu to całkiem fajnie na początku czyli f1 i f2. W rękach sprawnego gracza niebywałe jest, że nie wystrzeli jak z procy, a już samo to może wystarczyć, aby nie oddać zwycięstwa aż do końca. Przypomnę, że niewiele jest postaci mających w sumie 7 siły/mocy, a on ma na dzień dobry 8 s/m. Tak pancerze i broń bywa bardzo przydatna, ale w f1 i f2 niespotykane jest, żeby nagle wszyscy mieli i jedno i drugie, chociaż nie idzie tego wykluczyć. Na 4 gry z jego udziałem udało się wygrać 2 razy i dwukrotnie deptać po piętach liderowi.
Mędrzec – Nie wiem jak wy, ale ten jegomość nie dość, że może ustrzec się od złego bo wie co w trawie piszczy, to jeszcze ponawia rzut i do tego zawsze ma zaklęcie. Na szczęście nie dali mu możliwości wyboru walki na moc. On ma jeszcze lepiej niż mnich w f1 i f2, bo raczej na „dzień dobry” z demonem lub smokiem to sobie nikt nie poradzi. Na 7 prób, 4 zwycięstwa, jeden „frag” kostuchy i dwa razy przegrał pogoń z innym poszukiwaczem.
Wojownik – Jeśli miałbym wskazać poszukiwacza, którego umiejętności da się wycisnąć na 100% to jest to właśnie on. +2 do siły za dwie sztuki złota (koszt dwóch mieczy, a przecież może dzierżyć potężniejszą broń) plus lepszy wynik do wyboru z dwóch rzutów plasuje go zaraz za zabójcą i gladiatorem w walce na siłę według mnie. To kolejna postać, która lubi f1 i f2. Na 8 razy, 3 wiktorie, raz zdemolowany przez innych, 2 „fragi” dla Charona i chyba raz żaba odebrała zwycięstwo podczas wyścigu.
Czarownik – Nim z jednej strony boję się grać, z drugiej daje mi dużo satysfakcji. Jeśli nie „wyciągnie” kopyt wcześnie to potem staje się śmiertelnie upierdliwy dla innych. On ma zawsze trzy czary w f2 i powyżej, ZAWSZE. 4 próby, 3 zwycięstwa i jedno publiczne zlinczowanie (doprawdy skatowali mnie wtedy).
Krasnolud – Co on tutaj robi się pytacie? W f3 przy dobrym wykorzystywaniu tych wszystkich „małych” umiejętności to jemu udaje się z sukcesami udać na KW. Jedna z takich partii zapadła mi w pamięć takim oto tekstem „Wy się dziewczyny bijcie, a brodacz zasuwa po koronę”. Niby z kumplem biliśmy się o liderowanie, a pokurcz oszukał i „zrozkazował nas na śmierć”. . 4 gry, 2 zwycięstwa i 2 razy został zjedzony przez krainę wewnętrzną.
Wróżka – U niej jest sytuacja dosyć analogiczna jak u Mędrca, zamiast powtórzonego ruchu ma za to jasnowidzenie. 5 prób, 2 wygrane, 2 przegrane wyścigi, raz kostucha.
Zabójca – Na ewentualne argumenty przeciw jego wszechmocy, ja ma jeden konkretny. Z jakiegoś powodu twórcy dali mu tylko tą jedną. 9 prób, 4 wiktorie, 2 lincze i 2 razy Kostucha.
Kapłan – Widać spore uprzedzenie do kleru w FFG. Biedak nie dość, że ma ograniczenia to jego niby główna umiejętność daje mu do wyboru trofeum albo zaklęcie. Niby fajne, zaklęcia są silnym dodatkiem w arsenale, lecz nadal tylko dodatkiem. Żeby chociaż mógł walczyć na moc… Na 4 podejścia 1 wygrana (dwóch innych się pozabijało i on zgarnął łupy wojenne)i trzy bezbarwne próby nieumierania.
Skrzat – Z jakiegoś powodu wygrał nasz turniej ten poszukiwacz. Teleport jest nieoceniony, zwłaszcza że w środku też jest jedna puszcza. Nie przypominam sobie rozgrywki której skrzat był biedny. Najbardziej mnie bawiły sytuacje gdy dwóch ścigało się po żeton mocy/siły/losu, a tu ciach „6” i adios! Nierzadko 6 pozwalała mu odwiedzić akademię, gdzie łaskawie oddawał całe posiadane złoto. Jeśli umiejętność dotarcia przed wszystkimi w jakieś konkretne miejsce nie jest faworyzująca, no to ja już nie wiem.
Amazonka – Kolejna postać, która modyfikuje poruszanie się i może z niczego powtórzyć walkę, dobrze że nie dodali również walki psychicznej, bo to byłby normalnie „cheating”. 6 gier, 3 zwycięstwa, kostucha, lincz oraz żaba.
Mroczna Kultystka – Zacznę od jej kruchości, faktycznie nie ma umiejętności pozwalającej jej przeżyć na początku zwłaszcza w f1 i w sumie na upartego f2. Natomiast jeśli przeżyje i zacznie zbierać żniwa, to mało kto ją dogoni. Pusty śmiech mnie ogarnia jak ktoś pokonuje wroga siłę/moc 1-3 i dostaje jeszcze gratis żeton siły/mocy. Cokolwiek by to nie było jako nagroda dodatkowa, to mądry gracz to w jakiś sposób spożytkuje.
Do poszukiwaczy, którzy według mnie nie podpadają pod żadne ekstremum zaliczam: Minstrela, Elfa, Czarnoksiężnika, Filozofa, Trolla, Zawadiakę, Kupca, Wodza Ogrów, Złodzieja, Rycerza, Cygankę, Ghoula, Druida, Galdiatora i Czarownicę.
Smoków, Gór oraz Pani Jeziora nie posiadam... jeszcze! :twisted:
Pozdrawiam
Niedźwiedź
Wiele osób dziwi się czemu niektórzy „banują” poszczególnych poszukiwaczy. Ja osobiście dziwię się, że jesteście zdziwieni. ^^
Często widzę argumenty pokroju, że nie ma jednoznacznie słabych i silnych poszukiwaczy. Pozwolę sobie w oparciu o fazy gry z tego tematu http://forum.magiaimiecz.eu/viewtopic.php?t=4962, ( i nie tylko) przedstawić pewne istotne fakty. Chcecie to palcie na stosie, nie obrażę się. :badgrin:
W skrócie będę pisał f1 – faza pierwsza, itd. Ponadto „zapodam” statystykę sukcesów/porażek osób nimi grających.
Z całym szacunkiem, ale tłumaczenie „szału nie zrobił” bo szybko zginął trochę jest dziwne, bo w f1 i f2 o śmierć nietrudno każdemu.
Mnich – Jemu to całkiem fajnie na początku czyli f1 i f2. W rękach sprawnego gracza niebywałe jest, że nie wystrzeli jak z procy, a już samo to może wystarczyć, aby nie oddać zwycięstwa aż do końca. Przypomnę, że niewiele jest postaci mających w sumie 7 siły/mocy, a on ma na dzień dobry 8 s/m. Tak pancerze i broń bywa bardzo przydatna, ale w f1 i f2 niespotykane jest, żeby nagle wszyscy mieli i jedno i drugie, chociaż nie idzie tego wykluczyć. Na 4 gry z jego udziałem udało się wygrać 2 razy i dwukrotnie deptać po piętach liderowi.
Mędrzec – Nie wiem jak wy, ale ten jegomość nie dość, że może ustrzec się od złego bo wie co w trawie piszczy, to jeszcze ponawia rzut i do tego zawsze ma zaklęcie. Na szczęście nie dali mu możliwości wyboru walki na moc. On ma jeszcze lepiej niż mnich w f1 i f2, bo raczej na „dzień dobry” z demonem lub smokiem to sobie nikt nie poradzi. Na 7 prób, 4 zwycięstwa, jeden „frag” kostuchy i dwa razy przegrał pogoń z innym poszukiwaczem.
Wojownik – Jeśli miałbym wskazać poszukiwacza, którego umiejętności da się wycisnąć na 100% to jest to właśnie on. +2 do siły za dwie sztuki złota (koszt dwóch mieczy, a przecież może dzierżyć potężniejszą broń) plus lepszy wynik do wyboru z dwóch rzutów plasuje go zaraz za zabójcą i gladiatorem w walce na siłę według mnie. To kolejna postać, która lubi f1 i f2. Na 8 razy, 3 wiktorie, raz zdemolowany przez innych, 2 „fragi” dla Charona i chyba raz żaba odebrała zwycięstwo podczas wyścigu.
Czarownik – Nim z jednej strony boję się grać, z drugiej daje mi dużo satysfakcji. Jeśli nie „wyciągnie” kopyt wcześnie to potem staje się śmiertelnie upierdliwy dla innych. On ma zawsze trzy czary w f2 i powyżej, ZAWSZE. 4 próby, 3 zwycięstwa i jedno publiczne zlinczowanie (doprawdy skatowali mnie wtedy).
Krasnolud – Co on tutaj robi się pytacie? W f3 przy dobrym wykorzystywaniu tych wszystkich „małych” umiejętności to jemu udaje się z sukcesami udać na KW. Jedna z takich partii zapadła mi w pamięć takim oto tekstem „Wy się dziewczyny bijcie, a brodacz zasuwa po koronę”. Niby z kumplem biliśmy się o liderowanie, a pokurcz oszukał i „zrozkazował nas na śmierć”. . 4 gry, 2 zwycięstwa i 2 razy został zjedzony przez krainę wewnętrzną.
Wróżka – U niej jest sytuacja dosyć analogiczna jak u Mędrca, zamiast powtórzonego ruchu ma za to jasnowidzenie. 5 prób, 2 wygrane, 2 przegrane wyścigi, raz kostucha.
Zabójca – Na ewentualne argumenty przeciw jego wszechmocy, ja ma jeden konkretny. Z jakiegoś powodu twórcy dali mu tylko tą jedną. 9 prób, 4 wiktorie, 2 lincze i 2 razy Kostucha.
Kapłan – Widać spore uprzedzenie do kleru w FFG. Biedak nie dość, że ma ograniczenia to jego niby główna umiejętność daje mu do wyboru trofeum albo zaklęcie. Niby fajne, zaklęcia są silnym dodatkiem w arsenale, lecz nadal tylko dodatkiem. Żeby chociaż mógł walczyć na moc… Na 4 podejścia 1 wygrana (dwóch innych się pozabijało i on zgarnął łupy wojenne)i trzy bezbarwne próby nieumierania.
Skrzat – Z jakiegoś powodu wygrał nasz turniej ten poszukiwacz. Teleport jest nieoceniony, zwłaszcza że w środku też jest jedna puszcza. Nie przypominam sobie rozgrywki której skrzat był biedny. Najbardziej mnie bawiły sytuacje gdy dwóch ścigało się po żeton mocy/siły/losu, a tu ciach „6” i adios! Nierzadko 6 pozwalała mu odwiedzić akademię, gdzie łaskawie oddawał całe posiadane złoto. Jeśli umiejętność dotarcia przed wszystkimi w jakieś konkretne miejsce nie jest faworyzująca, no to ja już nie wiem.
Amazonka – Kolejna postać, która modyfikuje poruszanie się i może z niczego powtórzyć walkę, dobrze że nie dodali również walki psychicznej, bo to byłby normalnie „cheating”. 6 gier, 3 zwycięstwa, kostucha, lincz oraz żaba.
Mroczna Kultystka – Zacznę od jej kruchości, faktycznie nie ma umiejętności pozwalającej jej przeżyć na początku zwłaszcza w f1 i w sumie na upartego f2. Natomiast jeśli przeżyje i zacznie zbierać żniwa, to mało kto ją dogoni. Pusty śmiech mnie ogarnia jak ktoś pokonuje wroga siłę/moc 1-3 i dostaje jeszcze gratis żeton siły/mocy. Cokolwiek by to nie było jako nagroda dodatkowa, to mądry gracz to w jakiś sposób spożytkuje.
Do poszukiwaczy, którzy według mnie nie podpadają pod żadne ekstremum zaliczam: Minstrela, Elfa, Czarnoksiężnika, Filozofa, Trolla, Zawadiakę, Kupca, Wodza Ogrów, Złodzieja, Rycerza, Cygankę, Ghoula, Druida, Galdiatora i Czarownicę.
Smoków, Gór oraz Pani Jeziora nie posiadam... jeszcze! :twisted:
Pozdrawiam
Niedźwiedź