Fajny się wylosowało:
Kataklizm, Miasto, Nekropolia, Krainy Odmętów.
Do tego karty
Gospody,
Misje i
Bestie polujące wzdłuż Rwącej Rzeki.
Jak gracie w Krainy Odmętów? Czy Wróg z talii Tunelu, którego nie można pokonać, „blokuje przejście” i trzeba uciec z Krainy, żeby go odrzucić? Czy raczej po przegranej z tym Wrogiem, jego kartę się odrzuca i w kolejnych turach losuje pozostałe? Wybraliśmy ten drugi wariant, ale do końca gry nie byliśmy pewni, czy słusznie.
Sympatyczny zestaw

Do tego stopnia, że po piątkowej rozgrywce zostawiliśmy go także na sobotę.
Bestie nabierają Siły i Mocy...
...ale ostatecznie Poszukiwaczom udało się obie upolować.
Mój wielki moment

Epicki rajd na Nabrzeże, aby obronić Miasto przed piratami! Współgracze na długo zapamiętają doping, który im zgotowałem podczas tur, żeby się pospieszyli, bo pędzę na pomoc Miastu. Czasem nogi plątały mi się na bruku (rzuty 1 za ruch), ale w porę dotarłem. A potem zwyciężyłem z wielką klasą, rzucając kolejno 5, 6 i 4. Tłum wiwatował, obsypali mnie złotem i od tamtej pory korzystałem z Nabrzeża za darmo.
Minstrel zastąpił w mojej strefie gry
Gladiatora. Obaj zaczynali w Gospodzie, uznaliśmy więc, że mimo odmiennych zdolności, zainteresowań i Charakterów są przyrodnimi braćmi. I że drugi wyrusza na poszukiwania zaginionego pierwszego. Ten całkiem udany żart pozostał z nami do końca gry, stając się fundamentem wielu zabawnych dykteryjek.
Ostatecznie Minstrel skończył grę na swoim obszarze startowym. Wytracił punkty Mocy beznadziejnym forsowaniem Tajemnych Wrót, a gdy wreszcie przypadkiem się udało, wkroczył do Kopalni by znaleść się... obok Gospody. Tam wpadł w cug alkoholowy, zapijając porażkę i żal po zaginionym bracie.
Oczywiście w przenośni. Niepowodzenia wynikały z totalnego zmęczenia całym dniem, w rzeczywistości rozgrywka sprawiła mi wiele radości.
Galeria dziwolągów z soboty: Słoniogr, Rekinołak, Leśny Duszek, Satrapa.
Między nimi kręciła się
Szynkarka, lecz ciągle w defensywie. Ani razu nie zdecydowała się na użycie swoich specjalnych zdolności.