Ciekawe opisy partii Magia i Miecz

Wszelkie dyskusje i luźne rozmowy o Talisman Magia i Miecz, niedotyczące twórczości graczy, zasad &c.
Awatar użytkownika
Kufir [Autor tematu]
Mistyk
Mistyk
Mistyk
Dawna Administracja
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Groźniejsze Podziemia
Nowe PP
Zadania Czarownika
Posty: 2169
Rejestracja: niedziela 18 sty 2004, 22:39
Lokalizacja: Korona Władzy
Płeć:

Ciekawe opisy partii Magia i Miecz

Post autor: Kufir » poniedziałek 15 gru 2008, 22:33

W temacie zamieszczamy najciekawsze streszczenia gier które właśnie ukończyliśmy.


Minstrel Vs Druid


Minstrel kierowany przez Kufira ;-) zaraz na początku gry spotyka Poltergeist'a, z kart przygód losuje Kapliczkę. Odwiedza ją co dwie tury i rozwija los do poziomu około 10. Później losuje strumyk z punktami siły, jaskinie i instruktora. Odwiedza co dwie tury wszystkie te karty. W ciagu 30 minut posiada około 10 punktów losu i 15 siły (żetony, bazowe, przyjaciel - wąż, przyjaciel). Po następnych 15 minutach zdobywa Korone Władzy. I .... przez 45 minut czarem rozkaz zabija dopiero Driuda, który dzięki zmianie charakteru co chwila gdzieś się leczył !!! Paranoja ale udało sie !!! :)


Obrazek

Awatar użytkownika
Nobius
Rzezimieszek
Rzezimieszek
Rzezimieszek
Posty: 53
Rejestracja: środa 26 lis 2008, 14:19
Lokalizacja: Omenia
Płeć:

Post autor: Nobius » wtorek 16 gru 2008, 00:28

He, He, Panie Kufir - przysięgam że nie kłamię a pewne podobieństwa mojej pierwszej rozgrywki w Talisman są przypadkowe :)

Wszyscy (trzy sztuki) byliśmy jeszcze w fazie ciułania punkcików na zewnętrznej krainie. W pewnym momencie doczepiła się do mojego taboru nieznośna gnida w postaci Poltergeista.
Jak wiadomo pozbyć się tej zarazy można tylko przez przekroczenie rwącej rzeki...
Klnąc jak szewc człapałem jednym ruchem na turę (bonus za Poltergeista) w kierunku Strażnika a w mojej głowie rodził się plan :)
No cóż, udało mi się najwyraźniej wmówić rywalom że do krainy środka wpadam tylko by pozbyć się wrednego "przyjaciela" i wracam :)
Duch się odczepił i zaraz potem w te pędy popędziłem do Tajemnych Wrót. Talizman zdobyłem przypadkiem na początku gry więc formalność była dopełniona.
Wszystko szczęśliwie odbyło się szybko więc zanim oponenci zaczęli nerwowo mnie ścigać ze mnie już jakieś monstrum wysysało krew w Wampirzej Wieży...
...Wycieńczony i oszołomiony przygodami wpełzłem na tron resztką swoich sił :))

Co ciekawe moją postacią też był...Minstrel (!!) :D Nie byłem do niego przekonany ale jednak to rzępolenie na skrzypkach potrafi czasem nieźle zakręcić zwierzakami ;P



Awatar użytkownika
Snake
Zawadiaka
Zawadiaka
Zawadiaka
Posty: 79
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2009, 21:18
Lokalizacja: Znikąd
Płeć:

Post autor: Snake » poniedziałek 23 mar 2009, 20:33

Wróżka vs Troll

Wczoraj uciąłem sobie partyjkę z Moim Kochaniem, która grała Wróżką, ja z kolei wylosowałem byłem Trolla. W przeciągu 15 minut rozwinąłem moc mojego Poszukiwacza do 6 punktów (Fontanna Mądrości oraz wizyty u Mędrca we Wiosce) i zacząłem się śmiać, że to musi być jakiś Troll - intelektualista. W dodatku uzyskałem 4 punkty Losu oraz 2 dodatkowe punkty Życia!!!
Wróżka też w tym czasie nie próżnowała, dzięki szczęśliwie wygrywanym walkom (w czym pomagały jej znalezione artefakty) szybko rozwijała Siłę. Doszło w końcu do kilku kolejnych starć Poszukiwaczy, z których z reguły zwycięsko wychodziła... Wróżka.
Troll zezłoszczony niepowodzeniem udał się w końcu w kierunku Krainy Wewnętrznej, wcześniej podnosząc porzucony przez Wróżkę Talizman (co ciekawe, na planszy w którymś momencie znajdowały się 3 niechciane Talizmany :D). Pokonując - dość łatwo - przeciwności losu dostał się na obszar Korony Władzy i rozpoczął miotanie czarem Rozkaz. W tym czasie Wróżka widząc, co się święci, szybko ruszyła w pogoń, ratując się co rusz wizytami u Medyka czy w Zamku w celu podreperowania stale pogarszającego się zdrowia. Rzutem na taśmę udało jej się dotrzeć na obszar Korony Władzy i rozpoczął się pojedynek. Wróżka posiadała 3 punkty Siły więcej i 1 (JEDEN!) punkt Życia. Troll posiadał 7 (SIEDEM!!!) punktów Życia. Wystarczyłby jeden szczęśliwy rzut...

Niestety. W momencie, gdy Trollowi (który wyrzucał podczas walki cały czas liczby z zakresu 1-3) ostał się jeden punkt Życia, Wróżka zadeklarowała, że wypija Eliksir Siły, co podniosło jej skuteczność o kolejne dwa punkty. Jej przewaga nad Trollem wynosiła wtedy 5. Powiedziałem na głos: "No, to tylko szóstka mnie ratuje, może jeszcze być remis" i rzuciłem kością, która zatrzymała się... szóstką do góry!!!

Radość nie trwała długo. Wróżka również wyrzuciła 6.

W przyszłą niedzielę rewanż :D

Ciąg dalszy (coby nie śmiecić postami):

Czarownica vs Kapłan

Partia zakończyła się... REMISEM!!! A oto w jaki sposób: Czarownica stanęła po licznych przebojach na Koronie Władzy, podczas gdy mój Kapłan (może nawet nie do końca skopany Poszukiwacz, ale ze względów osobistych niezbyt mi bliski ideologicznie ;) ) tkwił w dalszym ciągu bez żadnych widoków na odmianę losu w Krainie Zewnętrznej. Tu powinienem wspomnieć, że na Obszarze pomiędzy Kapliczką a Strażnikiem zamieszkał Uzdrowiciel, co dawało Kapłanowi dość sporą szansę długiego utrzymania się przy życiu i powkurzania Czarownicy przed ogłoszeniem kapitulacji (bądź porażką). Stało się jednak inaczej: Kapłan wylosował Poltergeista, co spowodowało, że po dobrnięciu na Obszar z Uzdrowicielem stał się praktycznie rzecz biorąc nieśmiertelny- kroczek na Kapliczkę, kroczek na Uzdrowiciela - i tak bez końca. Po mojej propozycji ogłosiliśmy remis :D

Złodziej vs Kapłan

Po raz kolejny okazało się, że punkty Losu to rzecz zdradliwa... Podczas rozgrywki Poszukiwacza zmieniali się w Ropuchy jak za dotknięciem magicznej różdżki, tracąc na korzyść przeciwnika cały dobytek. Jakaż była rozpacz w oczach Złodzieja, gdy spotkało go to po raz drugi :D Ale fortuna zdawała się mu sprzyjać w dalszym ciągu i wkrótce stał się posiadaczem 4 (CZTERECH!!!) Talizmanów. Biedny Kapłan tylko kręcił głową. No ale miał powody do kręcenia, ponieważ jego charakter zmieniał się jak w kalejdoskopie, co zdradzało u świątobliwego mocno zaawansowaną schizofrenię, rzeczywiście mogącą przyprawić o ból głowy: w którymś momencie biedak poszedł na Cmentarz podreperować swój Los, zapomniał jednak, że aktualnie jest dobry... Koniec końców bohaterowie spotkali się na Koronie Władzy tocząc zaciekły bój, gdzie po raz kolejny swoją przewagę udowodnił Złodziej, kradnąc co turę dające bonusy Przedmioty oraz złoto (Kapłan za frienda posiadał Najemnika!). Kapłan nie był dłużny, odbierając po zwycięskich turach Przedmioty przeciwnikowi i przetapiając je u swego druha Alchemika, ale wszystko na próżno. Walka była dość wyrównana, ale...

There can be only one!!!

Złodziej zwyciężył w wyrównanym, zaciętym pojedynku. Gloria victis!!!


Czar ROZKAZ!!!

Awatar użytkownika
Astropata
Rycerz
Rycerz
Rycerz
Uczestnik Zjazdów
Posty: 1134
Rejestracja: sobota 18 paź 2008, 17:18
Lokalizacja: Józefów
Płeć:
Wiek: 29

Post autor: Astropata » niedziela 16 sie 2009, 16:49

Dzisiaj z kolegą Nemomonem odbyliśmy dwie ciekawe partyjki Talismana, u mnie w domu. Na ich przebieg znaczący wpływ miały świeżo dodany do naszego decka autorski dodatek Nemomona - Chaos Expansion Set.

partia pierwsza: Mnich kontra Ghoul

Kierowany przeze mnie Mnich mimo że rozwinął jedynie dwa punkty Mocy, posiadał Druid Staff i Muła oraz posiadał dwa Zaklęcia (jedno z rozszerzenia do 2nd ed które ukazało się niegdyś w White Dwarfie drugie z seta kart wydanego we Francji, czyli Herault Citadel- Enrich oraz Resurrection - który dołączyliśmy do naszego decka Zaklęć) wygrał partię. Stało się to za sprawą karty ze wspomnianego przeze mnie dodatku Nemomona. Wylosowany Chaos wprowadzał do gry efekt odcinający z planszy krainę wewnętrzną wobec czego zwycięzcą zostawał ostatni poszukiwacz który został przy życiu. Szczęsliwym zbiegiem okoliczności, Ghoul trafił szybo na Smoka oraz Olbrzyma na obszarze Oazy, przegrał walkę i stracił dwa ostatnie punkty życia. Triumfował Mnich :D

zdjęcie Mnicha-
Obrazek

druga partia: Krasnolud kontra Merchant

W drugiej partii której nie dokończyliśmy uznaliśmy moje zwycięstwo, jako że zabiłem postać Merchanta. Ciekawostką jest to, że moim jedynym ekwipunkiem były wówczas cztery Talizmany - dwa z kart przygód, jeden od Pustelnika, oraz jeden z kart Skarbu (gramy z fan-zasadą iż za 7 mieszków złota można zakupić w Zamku losowy Skarb). Jedyne co zdołałem rozwinąć to dwa punty Siły. Nie będę wdawał się w szczegóły wynikające ściśle ze specyfiki naszej rozgrywki (czyli fakt że miałem też kartę Mistyka oraz Glejt Bestii, gdyż nasz Talisman jest piękną mieszanką tego co najlepsze z Talisman 4.5, Magii i Miecza oraz Magicznego Miecza o czym Nemo wielokrotnie wspominał), ale rozgrywka także była przednia :D

zdjęcie postaci Krasnoluda (wraz z Mistykiem)-
Obrazek



Awatar użytkownika
Kufir [Autor tematu]
Mistyk
Mistyk
Mistyk
Dawna Administracja
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Groźniejsze Podziemia
Nowe PP
Zadania Czarownika
Posty: 2169
Rejestracja: niedziela 18 sty 2004, 22:39
Lokalizacja: Korona Władzy
Płeć:

Post autor: Kufir » poniedziałek 17 sie 2009, 13:01

Te dodrukowane karty troszkę rażą mój bardzo wyczulony zmysł estetyczny :)
Co do samych rozgrywek...
Zastanawia mnie ta duża ilość posiadanych Talismanów. Nie rozsądniej jest z talii kart przygód usunąć dwa Talismany aby jego zdobycie stanowiło większe wyzwanie ?
Gram tam od zawsze i jest to zmiana na +.


Obrazek

Awatar użytkownika
Snake
Zawadiaka
Zawadiaka
Zawadiaka
Posty: 79
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2009, 21:18
Lokalizacja: Znikąd
Płeć:

Post autor: Snake » sobota 05 wrz 2009, 13:20

Kufir pisze:Zastanawia mnie ta duża ilość posiadanych Talismanów. Nie rozsądniej jest z talii kart przygód usunąć dwa Talismany aby jego zdobycie stanowiło większe wyzwanie ?
Gram tam od zawsze i jest to zmiana na +.
To jest przede wszystkim zależne od tego, ile osób bierze udział w rozgrywce. Przy dwóch graczach jest spora szansa na pojawienie większej ilości Talizmanów, ale z kolei większa ilość graczy sprawia, że nie jest to aż tak bardzo odczuwalne. NB: jakkolwiek cenię sobie rozgrywki w dwie osoby, to myślę, że optymalna liczba graczy (posiadam na razie wyłącznie podstawkę, ale wątpię, by się później w tej materii wiele zmieniło) to 3-4.


Czar ROZKAZ!!!

Awatar użytkownika
Kufir [Autor tematu]
Mistyk
Mistyk
Mistyk
Dawna Administracja
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Groźniejsze Podziemia
Nowe PP
Zadania Czarownika
Posty: 2169
Rejestracja: niedziela 18 sty 2004, 22:39
Lokalizacja: Korona Władzy
Płeć:

Post autor: Kufir » wtorek 15 wrz 2009, 23:06

Dziś miała miejsce pierwsza partia ze Żniwiarzem.
4 osoby, 4 nowe postacie.
Grałem Rycerzem, zaczynałem partię, jako pierwszy ciągnąłem kartę przygody a tam... Traba powietrzna. Moja tarcza i miecz zostały wywiane i już ich nie odzyskałem.
To się nazywa dobry start ;)

Mimo to udało się wygrać po prawie 3,5 h. Zniwiarz chyba bardzo wydłuża grę i utrudnia.

[ Dodano: Czw Wrz 24, 2009 5:17 pm ]
Dziś normalna partia z udziałem: Krasnoluda, Czarownicy, Elfa i Ghula.


Pod koniec partii Czarownica stoi na Koronie Władzy mając 12 przyjaciół i sporo przedmiotów, po Koronę wybiera się już Ghul. Rzuca na Czarownicę Zaklęcie Podmuch Wiatru i większość jej dobrych przedmiotów zostaje porozrzucana po Wewnętrznej Krainie. Ghul zbiera ich znaczną część i pokonuje Czarownice na obszarze Korony Władzy :)

[ Dodano: Sob Sty 02, 2010 5:50 pm ]
Pierwsza partia w tym roku i od razu GENIALNA!!!!


Wojownik Vs Złodziej.


Wojownik bardzo szybko staje się Ropuchą po próbie zdobycia zetonów Siły/Mocy u Czarownicy w Mieście. Niestety podczas odwiedzin wyrzucił 1, poświęcił punkt Losu i znowu wyrzuciłem 1 8-[


Kilka tur później, Złodziej który stracił Cały los na Przypadek oraz walkę z wrogami traci wszystkie punkty Życia w wyniku spotkania ze Żniwiarzem! \:D/


Złodziej losuje nowego Poszukiwacza i jest nim ... Mędrzec.
Gra robi się bardzo zacięta i to Mędrzec pierwszy trafia na Koronę Władzy.
Wojownik z 9 punktami Życia (dzięki Runicznemu Mieczowi) oraz Święta Józefiną idzie po Koronę Władzy (długo męczyłem się ze zdobyciem Talizmana, a Mędrzec skutecznie się wymykał). Wojownik z garstką punktów życia trafia na Obszar Korony Władzy i po jednostronnej walce zabija Mędrca.


CZAD!!!!
Jedna z piękniejszych rozgrywek :) Było w niej wszystko: Ropucha, Ucięcie głowy ;) przez Żniwiarza oraz piękny wyścig i walka o Koronę Władzy!


Obrazek

Awatar użytkownika
Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Posty: 5181
Rejestracja: niedziela 20 kwie 2008, 11:42
Lokalizacja: Bojano
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Rogo » czwartek 04 lut 2010, 22:59

Nie wiem czy opis mojej z Hellhoundem rozgrywki tu pasuje, bo w temacie jak byk napisane 'ciekawe', no ale może ktoś tą rozgrywkę za taką uzna ;)

Wstęp. Z zapowiedzianych bodajże 5 osób 3 się wykruszyły - grałem sam z Hellhoundem, z jego domu, na pięknie przygotowanym stoliku (-> http://forum.magiaimiecz.eu/viewtopic.php?p=53613#53613 <-) i przy wspomaganiu piwa Specjal ;)

Gra.
Pojedynek 1. Hellhound w roli Mrocznej Kultystki vs Rogo jako Mędrzec. Moje skromne zwycięstwo było zasługą szczęścia i zdolności Mędrca dotyczących powtarzania rzutu na ruch i dobierania czarów na początku tury. Rzucając za Wrogów walczących z Hellhoundem wysokie wyniki wstrzymałem jego rozwój, a po zyskaniu przewagi ganiałem go po planszy (korzystając z w/w zdolności) aż go ukatrupiłem :)
Pojedynek 2. Hellhound jako Krasnolud kontra ja Zabójca. Szczęście doszło do wniosku, że za dużo mi pomagało w poprzedniej rozgrywce i mój Zabójca miał zastój, podczas gdy Hellhound zdobywał kolejne punkty i skutecznie nasyłał na mnie Żniwiarza (tego spotykałem często i gęsto we wszystkich rozgrywkach). W końcu Żniwiarz mnie zabił, ale to tylko poprawiło moją sytuację, bo wcieliwszy się w postać Czarnoksiężnika zacząłem nadrabiać straty. Niestety straty były za duże i gdy Krosnolud dotarł do Korony Władzy, z dalszych starań po prostu zrezygnowałem...
Pojedynek 3. Rogo Gladiator przeciwko Ghulowi Hellhoundowi. Wzajemna gonitwa i odbieranie sobie przedmiotów w walkach to na siłę to na moc. Zyskawszy 3 przyjaciół miałem od nich łącznie 6 punktów Siły + 6 własnych było wystarczające przeciwko słabiuteńkiemu Ghulowi - on takiej przewagi w mocy nie miał i mimo lepszych rzutów w końcu zginął (na koniec dla małego przedłużenia gry zabrałem mu przedmiot zamiast ostatniego punktu życia, ale 2 minuty później nie powtórzyłem tego aktu litości).

Podziemia - stosunkowo łatwy dodatek - mając po 5 punktó siły i mocy można się tam śmiało pchać ;)
Gladiator - rzeczywiście koks :)
Mędrzec - nie taki złamas jak myślałem zaraz po jego wylosowaniu - jego zdolności są bardzo przydatne.
Mroczna Kultystka - przy odrobinie pecha sobie po prostu nie radzi :P

Ogólnie miło się grało :)


Ja nawet nie mam Talismana.


Matthias[Wlkp]
Rzezimieszek
Rzezimieszek
Rzezimieszek
Posty: 57
Rejestracja: środa 10 lut 2010, 12:42
Lokalizacja: Skórzewo k/Poznania
Płeć:
Wiek: 35

Post autor: Matthias[Wlkp] » środa 10 lut 2010, 18:27

Witam! Ostatnio, powróciłem do Magii i Miecza, na którym się wychowałem. Namówiłem żonę i od kilku dni codziennie tłuczemy :). Oto krótka relacja z dwóch wyjątkowo udanych gier ;)

Troll vs. Mędrzec

Mędrzec dosyć szybko zaopatrzył się w Miecz Światła i Talizman z kart przygód, natomiast Troll zwiedzał Fontannę mądrości stając się bardzo mądrym Trollem (Moc 4). Wszedłszy w posiadanie Laski władzy i "pojmaniu" Demona (tego o sile 8 i mocy 8 co teleportuje na Równinę Grozy) obmyślił niecny plan szybkiego zwycięstwa - ponieważ Mędrzec kręcił się w pobliżu, nie zdołał uciec i zapobiec utracie Talizmanu i wspomnianego Miecza. Następnie zielony olbrzym ruszył w te pędy do Podziemi na Księcia Ciemności! Jego Siła razem z przedmiotami wynosiła 8, więc razem z uwięzionym Demonem było 16, co dawało dobrą szansę na bezpośredni skok na Koronę Władzy. Po drodze padło kilka stworów i wpadły dodatkowe 2 żetony Siły. Pojedynek z Księciem był bardzo jednostronny, gdyż ten wyrzucił 1... Tymczasem Mędrzec bezskutecznie próbował się modlić w Świątyni i szukać przyjaciół i magicznych przedmiotów w Ukrytej dolinie, aby jakoś doskoczyć do odskakującego znacznie przeciwnika. Kiedy zaczęły płynąć pierwsze czary Rozkaz (i nie tylko, gdyż Troll wyniósł ze skarbca Księgę Magii (czy jak jej tam było ;)) stawiając dodatkowo Urok na Tajemnych Wrotach, czy próbując "Użabić" przeciwnika "Przypadkiem". Ostatecznie Mędrzec 4 razy odbił się od Kopalni (dzięki czarom i Zamkowi zdołał dosyć długo utrzymać się przy życiu) i za ostatnim razem dobił go wspomniany wcześniej Urok. Cała gra trwała nieco ponad godzinę - nasza najkrótsza do tej pory.

Czytałem niektórych zachwyty nad Mędrcem, jaka to potężna postać - w konfrontacji z brutalną siłą Trolla nie miał żadnych szans, tym bardziej że nie mógł wybrać rodzaju walki.

Czarownica vs. Wojownik

Sama rozgrywka nie była specjalnie emocjonująca - systematyczne zbrojenie postaci, łapanie przyjaciół, zwiedzanie... Godnym odnotowania były ciągłe ucieczki Wojownika przed Czarownicą w strachu przed stratą przyjaciół. Za to końcówka zrobiła siębardzo emocjonująca. Ostatecznie Wojownik wyszedł na prowadzenie i drogą Mocy zdobył Koronę Władzy. Tymczasem Czarownica, mimo tego, że nie była aż tak "przypakowana" jak jej przeciwnik, była w posiadaniu zarówno Mapy jak i Gnoma, więc przejście przez Tajemne Wrota i Kopalnię wydawało się być formalnością. Przeszkodą był jedynie dystans do pokonania (znajdowała się akurat w zewnętrznej krainie), nadciągające "Rozkazy" i uciekające punkty życia. I w tym momencie los wyjątkowo się do niej uśmiechnął - najpierw trafiła na uzdrowiciela, który ją wyleczył, a następnie na Demona, który po przegranej walce teleportował ją na Równinę Grozy. Podczas marszu przez kolejne pola Krainy Wewnętrznej straciła tylko jeden punkt życia, a potem, odbierając Wojownikowi Kolosa wykończyła go na siłę...

Grałem Wojownikiem... W podobnej, acz odwrotnej sytuacji, kiedy to goniłem żonę cieszącą się Koroną, zamiast "pomocy" ze strony demona, będąc o krok od Tajemnych Wrót, zostałem cofnięty "Zapadnią" na wejście do Podziemi... Tamtędy już niestety nie zdążyłem...

Jak znowu trafią nam się tak udane gry, znowu coś skrobnę :)

[edit]

Gladiator vs. Minstrel

Gladiator kierowany przeze mnie po prostu zmiażdżył przeciwnika. Nawet zbyt wielu przyjaciół nie miał - po prostu szybko złapał kilka punktów siły, eliksir i hop w podziemia. Szczęśliwym rzutem wskakuje na Równinę Grozy i tym piórowym płaszczem wskakuje na Ognistą Dolinę i KW. Minstrel pospiesznie chciał szukać talizmanu w Jaskinii Czarownika, a ten dał mu zadanie - odbierz punkt życia poszukiwaczowi, kiedy jedyny już jest za Tajemnymi Wrotami :mrgreen: . Później próbował pospiesznie zdobyć jeden, który porzuciłem w Podziemiach, ale nawet św. Józefina nie pomogła. Jednak w podziemiach kiepsko z leczeniem...



Awatar użytkownika
Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Posty: 5181
Rejestracja: niedziela 20 kwie 2008, 11:42
Lokalizacja: Bojano
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Rogo » sobota 03 lip 2010, 00:14

Nie wiem czy będzie to opis ciekawy (a więc czy pasuje do nazwy tematu), ale postanowiłem Wam, drodzy forumowicze, opisać dzisiejszą partię z Hellhoundem (tylko we dwóch, bo w sumie rozgrywka wynikła spontanicznie)

Rozgrywka 1:
Losowaliśmy postacie z Królowej Lodu -> Ja w roli Nekromanty vs Hellhound jako Skrzat. Zacznę takim zdaniem: Drogi Kufirze (bo jeśli dobrze pamiętam, to Ty o tym pisałeś), jeśli uważasz, że Nekromanta szybko stworzy sobie armię Duchów (analogicznie Wódz Ogrów armię Potworów) i tym sposobem przez Podzmienia szybko wyląduje na Koronie Władzy, to tak masakrycznie się mylisz, że ciężko mi to opisać. Duchy zgarnąłem w trakcie gry 2 czy 3 - wszystkie o Mocy 2. Rozwój parametrów był w miarę równy, przy czym Skrzat miał ciut więcej Siły, a Nekro szedł w Moc. Tu należy wspomnieć o potędze Skrzata -> 3 sztuki złota za każdą wizytę w puszczy i darmowa teleportacja na 6, sprawiają, że pozbycie się go standardowymi metodami graniczy z cudem, bo ten się ciągle leczy. No więc Skrzat na początku przy pomocy Zaklęcia odebrał mi punkt Siły, więc ja nękałem go atakami na Moc. Szybko się to skończyło, gdy Skrzat wykorzystał moją małą ilość punktów Życia, przy pomocy kombosa Zaklęć (zropuszenie + to coś co działą podobnie do weryfikacji) zamienił mnie w Żabkę i dobił :P

Rozgrywka 2:
Mroczny Kultysta Rogo vs Hellhound Wódz Ogrów. Tu powtórzę - jeśli ktoś uważa, że Wódz Ogrów jest jakiś uber potężny, bo szybko się otoczy armią Potworów, proponuję mu/jej policzyć stosunek kart Potworów do wszystkich Kart w Talii (których się już po Żniwiarzu, Podziemiach i Królowej Lodu zrobiło naprawdę dużo). No więc Wódz Ogrów spotkał 3 potwory, przy czym 2 walczyły razem, miały specjalnego skilla, utrudniającego ich pokonanie, a co za tym idzie - Wódz Ogrów nie dał im rady ;) Co najciekawsze - Mroczna Kultystka zyskała sporą przewagę w parametrach, ale nie dzięki swojej specjalnej zdolności, lecz dzięki szczęściu w kartach i kombinacji: Latający Dywan (darmowa teleportacja za 6 podczas ruchu) + Różdżka (Zaklęcia) + gdzieś na planszy Starożytne Archiwum, czy coś takiego (kupowanie/sprzedawanie zaklęć za 1 sztukę złota - ja korzystałem z tego drugiego, żeby zrobić fortunę i szybciej przewijać talię zaklęć). Niestety gry nie zdążyliśmy skończyć, ale z dość dużą przewagą liczyłem na zwycięstwo, choć muszę przyznać, że Hellhound obrał dobrą strategię przeciwdziałania moim planom - ruszył do Podziemii, z nadzieją na szybkie doładowanie i zdobycie jakiegoś Uber Potężnego Skarbu :)

Małe ciekawostki, które wynikły z dzisiejszego grania:
- Charakter zły jest dobry: "Zmieniasz charakter na zły... To dobrze, bo to dobry charakter"
- Złoto i Mieszki Złota to coś innego, co nawet widać w rozgrywkach. Uważacie, że to absurd? Mieszek Złota - karta Przedmiotu, Złoto - nie jest traktowane jako Przedmiot (co jest jednoznacznie napisane w instrukcji) ;) Co to zmienia w grze? Karta "Skrzynia Skarbów" (czy jakoś tak) - pozwala wziąć 5 kart i wybrać spośród nich Przedmiot, lub wziąć 3 sztuki złota, gdy nie ma tam żadnego przedmiotu ;) Gorzej jak jedyny wylosowany przedmiot to... Mieszek Złota :D I tym sposobem z 3 robi się 1 :mrgreen:


Ja nawet nie mam Talismana.


Awatar użytkownika
Kufir [Autor tematu]
Mistyk
Mistyk
Mistyk
Dawna Administracja
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Groźniejsze Podziemia
Nowe PP
Zadania Czarownika
Posty: 2169
Rejestracja: niedziela 18 sty 2004, 22:39
Lokalizacja: Korona Władzy
Płeć:

Post autor: Kufir » sobota 03 lip 2010, 00:31

Tu powtórzę - jeśli ktoś uważa, że Wódz Ogrów jest jakiś uber potężny, bo szybko się otoczy armią Potworów, proponuję mu/jej policzyć stosunek kart Potworów do wszystkich Kart w Talii (których się już po Żniwiarzu, Podziemiach i Królowej Lodu zrobiło naprawdę dużo
Po Potwory i Duchy chodzi się do Podziemi tam, nie ma problemu aby ich spotkać i grę wg. oryginalnych zapisów na karcie tych poszukiwaczy konczymy po 20 minutach (testowałem i udalo sie.)


Obrazek

Awatar użytkownika
michalb20
Niziołek
Niziołek
Niziołek
Posty: 18
Rejestracja: środa 18 sie 2010, 21:59
Lokalizacja: Kraina Magii i Miecza (Zamość)
Płeć:
Wiek: 23

Troll vs Mnich

Post autor: michalb20 » piątek 20 sie 2010, 16:32

Na początku gry troll uzyskał wyraźną przewagę wzmacniając swoją siłę do 10 punktów. Mnich jednak w tym czasie nie próżnował. Wygrywając walki i zdobywając trofea również dość znacznie rozwinął siłę. Los chciał żeby troll był trochę mądrzejszy i dzięki karcie strumień mądrości zdobył parę punktów mocy, dzięki temu coraz częściej wdawał się w walkę z duchami,a gdyby tego było mało wylosował kartę gnoma. Stał się jego dobrym przyjacielem gdyż jego moc pozwalała mu z łatwością dojść do korony władzy. W tym czasie mnich został zamieniony w ropuchę i stracił wszystko co mu było tak bardzo cenne. Jednak gdy powrócił do swojej pierwotnej postaci zaczął bardzo szybko odrabiać straty. W błyskawicznym tempie rozwinął swoją siłę i ruszył w pogoń za trollem. Ten jednak dotarł na koronę władzy i miotał rozkazem. Rzuty jednak nie były udane. Mnich z siłą 9 Ruszył do krainy wewnętrznej i jakimś cudem w krypcie rzucił 9 co pozwalało mu iść dalej. W końcu obaj poszukiwacze spotkali się na koronie władzy. Mnich, który był trochę zraniony zaklęciem rozkazu posiadał 4 punkty życia podczas gdy troll miał ich aż 8. Mimo iż troll dostał się na koronę władzy dzięki mocy to siły nie miał słabej. Nie dość, że był w walce o 3 punkty mocniejszy od mnicha to wśród swoich przyjaciół posiadał najemnika. Mnich był bez szans, a więc to troll sięgnął po koronę władzy.



Awatar użytkownika
Roland
Gladiator
Gladiator
Gladiator
Posty: 581
Rejestracja: sobota 23 sty 2010, 14:46
Lokalizacja: Świat Pośredni
Płeć:
Wiek: 38

Post autor: Roland » poniedziałek 23 sie 2010, 21:58

W ten weekend trafiła nam sie ciekawa partyjka pełna mocnych wrazeń. A wszystko za sprawa jednej genialnej karty jaka jest "Bazyliszek" z Królowej Lodu. Oj mocno dał sie nam on we znaki i przez połowe rozgrywki siał postrach na planszy :mrgreen:
Graliśmy tylko w 2 osoby ale emocji było co niemiara . Kolega grał Czarownikiem a mi trafił sie Gladiator z czego sie ucieszyłem bo to niezła postac i dobra przeciwwaga dla Czarownika. Od samego poczatku szło mi poprostu świetnie bo co rusz trafiałem na dobre karty i po kilkunastu turach miałem juz dość silnego Poszukiwacza mimo iz Czarownik co troche próbował mi uprzykrzyć zycie zakleciami. Ja jednak szybko rosłem w siłe. Za wykonanie zadania zdobyłem Bezdenna Torbe z kart Skarbów i ukrywszy w niej swój dobytek postanowiłem przyspieszyc wzrost parametrów mojego Poszukiwacza szturmem na Podziemia. Miałem juz dość sporą siłe i moc a do tego kilka broni magicznych, z przyjaciółmi troche gorzej bo tylko dwóch ale i tak było bardzo dobrze. Czarownikowi szło znacznie gorzej mimo iz czesto ciagnął nowe zaklecia. Mój plan sie jednak nie powiódł gdyż w drodze do Podziemi spotkałem Bazyliszka własnie. Rzuciłem za swój atak i wypadło tylko 2 oczka ale to nieistotne bo Bazyliszek ma tylko 2 siły wiec i tak miałem nad nim wielka przewage, w myslach powtarzałem tylko "zeby nie wypadł dublet, zeby tylko nie wypadł dublet a nic juz mnie nie powstrzyma w drodze na KW...". Kolega rzucił dwoma koścmi za atak za Bazyliszka i... wypadł dublet - dwie dwójki. No nie, a tak dobrze mi szło przeciez :/ I po Gladiatorze, załatwił mnie Bazyliszek z marną siła 2. No cóz taki urok tej gry, nic to, wylosowałem nastepnie Skrzata. Dobra postac. Cały dobytek Gladiatora lezał na obszarze Pól. Od razu wiedziałem, ze musze tam sie udac. Teraz załatwie Bazyliszka i odzyskam wszystko co miałem jako poprzedni Poszukiwacz a przy okazji skosze jeszcze mase złota tym Skrzatem i dam rade jeszcze dogonic Czarownika a nawet beda jeszcze potezniejszy. Musze tylko trafic na ten obszar zanim on tam dojdzie i mi sprzatnie wszsytko sprzed nosa. Tym razem nie moze wypaść dublet, cos takiego sie nie czesto zdarza a juz napewno nie dwa razy pod rząd, szanse na taki czarny scenariusz są naprawde niewielkie. Chodziaz gdyby to spotkało teraz Czarownika to bym sie uśmiał hehe. Tak sobie myslałem krążąc wokól obszaru, na którym za sprawa Bazyliszka leżał całkiem pokazny dobytek po Gladiatorze. Czarownik tez miał apetyt na pozostawione tam przedmioty, złoto i Przyjaciół, krązył wiec w poblizu tak jak ja. Ale ja własnie trafiłem tam pierwszy. Najpierw mój rzut, wypadło chyba 5 albo 6. Potem rzut za Bazyliszka i... znowu dublet. Ja pier...!!! nie moze byc! Nie no fatum jakies chyba. Jak ja nie lubie tracic postaci. Kupel miał kupe radochy w tym momencie. Dwa razy ubiła mnie ta paskuda. I kolejne przedmioty i złoto wylądawały na obszarze Pól strzezone przez Bazyliszka. No to losuje po raz trzeci - Druid. Znowu dobra postac. Postanowiłem, ze odpuszcze, trzeci raz juz nie zaryzykuje z Bazyliszkiem. Bede sobie łaził po planszy, moze szczescie mi dopisze i znów bede trafiał dobre karty i moze jeszcze nadgonie jakos. Gra sie juz ciągneła dobrze ponad 2 godziny. W miedzyczasie pare browarków zostało wypitych i humor zdecydowanie dopisywał. Czarownik nie zrazony moimi klęskami tak krążył, ze wreszcie sie tam zatrzymał gdzie Bazyliszek straszył. Jak ukatrupi Bazyliszka i zgarnie ten cały arsenał co tam lezy to juz nie mam szans pomyslałem. Rzucił kościa, potem ja dwoma i... dublet! po raz trzeci kurde! Ale miałem ubaw po pachy. W zasadzie smialismy sie obaj. Ostatecznie jednak miał farta ten Czarownik bo akurat działała karta "Boska Opieka" co uchroniło go przed smiercią. Głupi to ma szczescie :mrgreen: No wiec nie zginął ale na szczescie dla mnie takze nie wygrał wiec nie było mu dane zebrac tego co tam lezało. Pózniej juz nikt nie ośmielił sie atakowac bazyliszka. Siedział tam sobie niepokonany siejąc postrach hehe. Gra toczyła sie dalej i to jeszcze długo, nikt juz nie zginął. Zmagalismy sie ze soba nawzajem co chwila rzucajac zaklecia i atakujac sie wzajemnie aby odbierac przedmioty po wygranej. Jakos tak sie gra wyrównała. Po mniej wiecej 4 godzinach postanowilismy jednak zakonczyc te partie nie rozstrzygnietą bo godzina juz była pózna a przyjeta przez nas dawka piwa okazała sie zbyt wysoka abysmy byli w stanie dokonczyc to sensownie. Języki sie plątały a w oczach zaczynało dwoić wiec zgodnie stwierdzilismy, ze na tym zakonczymy i zwinęlismy to wszystko gdyz próba dalszej gry mogła sie skoczyc ze szkoda dla naszej kochanej planszówki :mrgreen:
Strzezcie sie Bazyliszka :!: ;-)


"Człowiek oszukuje siebie tak często, ze gdyby mu za to płacili, to mógłby sie spokojnie utrzymać."

Awatar użytkownika
Wiktor
@Wiktor

Moderator: Wiktor
Dawna Administracja
Organizator Zjazdów
Uczestnik Zjazdów
1984 - 2019

Moderator: Wiktor
Dawna Administracja
Organizator Zjazdów
Uczestnik Zjazdów
1984 - 2019
Posty: 1779
Rejestracja: piątek 09 lip 2010, 18:07
Lokalizacja: Trójmiasto
Płeć:

Post autor: Wiktor » poniedziałek 23 sie 2010, 22:13

Aby wypadł dublet, szansa jest równa 1 na 36.
Ale żeby trzy dublety pod rząd...
1 na 46656, dobrze rachuję?




Hellhound
Rycerz
Rycerz
Rycerz
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Magiczne Kamienie
Posty: 1227
Rejestracja: piątek 19 gru 2008, 00:46

Post autor: Hellhound » poniedziałek 23 sie 2010, 22:24

Dobrze, ale w Totka też ktoś trafia :)



Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » poniedziałek 23 sie 2010, 22:57

szansa na dublet to 1/6 - 36 mozliwych zdarzen w tym 6 dubletow daje 6/36=1/6

dwa dublety 1/36

itd



Hellhound
Rycerz
Rycerz
Rycerz
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Magiczne Kamienie
Posty: 1227
Rejestracja: piątek 19 gru 2008, 00:46

Post autor: Hellhound » wtorek 24 sie 2010, 00:13

Dobrze mówisz, nam się pomyliło. Wzięliśmy pod uwagę tylko jeden konkretny dublet (żeby na przykład cały czas wyrzucać dwie jedynki).



Awatar użytkownika
Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Posty: 5181
Rejestracja: niedziela 20 kwie 2008, 11:42
Lokalizacja: Bojano
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Rogo » wtorek 24 sie 2010, 12:17

Wiktor pisze:Aby wypadł dublet, szansa jest równa 1 na 36.
Ale żeby trzy dublety pod rząd...
1 na 46656, dobrze rachuję?
Nie umiesz, jedynka :mrgreen:
Żeby wypadł dublet jest 6 możliwości na 36 wszystkich możliwych wyników dwoma kostkami, czyli prawdopodobieństwo wynosi 1/6, a żeby wyrzucić 3 dublety pod rząd będzie (1/6)^3 = 1/216 ;)




Awatar użytkownika
michalb20
Niziołek
Niziołek
Niziołek
Posty: 18
Rejestracja: środa 18 sie 2010, 21:59
Lokalizacja: Kraina Magii i Miecza (Zamość)
Płeć:
Wiek: 23

Post autor: michalb20 » wtorek 24 sie 2010, 21:02

Rachunki rachunkami, a za mną kolejna ciekawa rozgrywka.

Wojownik vs Czarnoksiężnik

Początek gry należał zdecydowanie do Czarnoksiężnika. Dzięki kartom przygód szybko rozwinął swoją moc. Bardzo często rzucał kością tyle oczek ile brakowało mu na dojście do wojownika. Co chwila w walce psychicznej zabierał mu jakiś przedmiot lub punkt życia. Ale wojownikowi nadarzyła się dobra okazja przepłynięcia rwącej rzeki właśnie wylosowaną tratwą. W krainie środkowej poczynał sobie coraz odważniej. Zdobył sporo punktów siły i mocy w świątyni, a do tego wylosował w krótkim czasie 2 karty smoków, które pokonał i wymienił na punkty siły. Czarnoksiężnik widząc poczynania wojownika ruszył do krainy środkowej. Po drodze z kart przygód wylosował gnoma. Teraz dotarcie do Korony Władzy było już tylko formalnością. Wojownik widząc tą postanowił zaryzykować i ruszył do krainy wewnętrznej. Talizman dostał od Czarownika wypełniając zadanie w jaskini. Czarnoksiężnik z kolei jako pierwszy odwiedził znajdującego się na planszy pustelnika. Jak się później okazało Wojownik pierwszy wszedł na obszar korony władzy. Rzuty było bardzo udane przez co Czarnoksiężnik stracił wiele cennych punktów życia. W końcu doszło do pojedynku na obszarze Korony Władzy. Czarnoksiężnik okazał się wielkim przegranym tej bitwy. Co prawda wygrywał walki psychiczne ale gdy nadchodziła tura wojownika tracił punkty życia. Tym razem to Wojownik sięgnął po skarb Krainy Magii i Miecza.



Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » wtorek 05 paź 2010, 00:12

medrzec vs czarownica vs czarnoksiężnik (nazywany przez nas czarodziejem)

Początkowo wszystkie postacie napotykały na problemy i przegrywały walki. Miedzy innymi pustoszenie sial Demon. W pewnym momencie zaszalala zaraza w wyniku ktorej czarownica i czarodziej mieli jedynie po 1 punkcie zycie, chociaż czarodziejowi udało się w miarę szybko uleczyć. Medrzec ktory do tej pory ostroznie sie poruszal i w miare kontrolowal gre, zaatakował czarownicę i rzucił z sukcesem czar zropuchowacenia. Niestety, mając jedynie 2 punkty siły przegrał starcie z ropuchą i ta pokumkała jeszcze przez jedną czy dwie tury, kiedy to nadziała się na wroga z kart przygód. Czarownica powróciła jako kultystka. Czarodziej mając około 3 punktów życia nie zdecydował się wziąć chowańca jako przyjaciela, co okazało się kluczowe dla całej partii. Mędrzec nadal stabilnie się rozwijał, chociaż miał krucho z Siłą. Poruszył żniwiarzem w stronę kultystki, ale ta rzuciła 5 i żniwiarz wylądował u mędrca, ten wyrzucił 5, żniwiarz poleciał do czarodzieja, znowu 5 wypadło i kiedy mędrzec ponownie mierzył się ze żniwiarzem, wypadła jedynka. Mędrzec powrócił do gry jako nekromanta. Kultystka wolno się pakowała, nie natrafiała na wrogów, a kiedy już ich miała to siły ciemności nie były łaskawe. Czarodziej rzucał mnóstwo zaklęć i po dostaniu rumaka miał 18 siły (graliśmy w wariant z zakrytym zakończeniem i było nim albo królowa lodu albo korona i berło, ale umówiliśmy się że korona i berło zadziała jak standardowe zakończenie). Czarodziej nie ruszył jednak szybko na koronę władzy i dał sobie ubić rumaka nekromancie, który użył w walce spętanego ducha. Czarodziej oberwał również od talizmistrza, tracąc punkty mocy. Pomimo znacznych strat nadal znacznie prowadził w sile, chociaż jego parametr mocy spadł poniżej wartości nekromanty i kultystki. Nekromanta czaił się z czarem przeniesienia, mając niecny plan podmienić się z kimś w wewnętrznej krainie, ale w wyniku ostrej nagonki musiał uciec ze środkowej krainy (run ziemi ojczystej) i nie mógł z powrotem wrócić do tej krainy bo karty z zewnętrznej krainy uległy zniszczeniu (były tam wcześniej sposoby na teleportację), a siły miał tyle co kot napłakał. Kultystka zdecydowała się wejść na środek planszy, pomimo statystyk zbyt niskich na królową lodu. Jak się okazało, nie było jej tam i zaczęła pluć zaklęciami rozkazu(standardowe zakończenie gry). Nekromanta błądząc po krainie zewnętrznej został zamieniony w ropuchę u czarodziejki i zginął marnie. Czarodziej czaił się z czarem teleportacji żeby uleczyć się w zamku, ale kiedy miał 2 punkty życia i zero losu stracił punkt życia w świątyni, a kultystka użyła własnego losu aby zaklęcie rozkazu zadziałało. Tym samym wygrała grę.



Awatar użytkownika
Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Posty: 5181
Rejestracja: niedziela 20 kwie 2008, 11:42
Lokalizacja: Bojano
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Rogo » poniedziałek 15 lis 2010, 14:45

ŻYWOT NIESFORNEGO TROLLA
Czyli opis rozgrywki którą stoczyli: Arai jako Wódz Ogrów, Nemo jako Nekromanta, Kamil jako Kupiec i Rogo jako potężny Troll, którego oczami obejrzymy tę epicką historię ;)

Pewnego dnia w trollowej wiosce ukrytej gdzieś głęboko w Skałach trollowy szaman rzekł do najpotężniejszego z Trolli, że miał wizję we śnie. Opowiadał, że widział potężnego Nekromantę, muskularnego Wodza Ogrów i przebiegłego Kupca udających się do istnego piekła na ziemi po potężny artefakt zwany Koroną Władzy. Ten, który ją posiądzie, zdobędzie panowanie nad światem i podporządkuje sobie wszystkie nacje.

Wyruszył więc Rogoth (bo tak mu było na imię) przed siebie, żeby pomóc swojej małej trollowej społeczności przetrwać te ciężkie czasy. Gdy tak wędrował, widział wciąż w pobliżu Ogrzego Wodza, a zdarzyło się nawet, że na tej samej plantacji kukurydzy stali równocześnie Troll, Ogr i Yeti.

Trollowy szaman opiekował się Rogothem i objawiając się mu w snach opowiadał o poczynaniach jego rywali. Dowiedział się, że Nekromanta po mału rośnie w siłę zyskując nowych towarzyszy podróży, a Kupiec został przeklęty przez wiedźmę, przez co nikt do niego nie chciał przyłączyć. Na domiar złego przyczepił się do tegoż Kupca złośliwy duch zwany Poltergeistem i znacznie spowalniał jego wędrówkę.

Po kilku dniach ciężkich zmagań (między innymi ze smokiem, którego Troll usilnie starał się zabić) okolicę obiegła plotka, jakoby przed Wodzem Ogrów objawiła się sama Śmierć i porwała go do swojego królestwa. Wykluczenie z gry jednego z rywali Trolla, nie napawało go jednak radością zbyt długo, gdyż w jego miejscu pojawił się Mędrzec. Nie bez powodu tak go nazywano, gdyż jego niepowtarzalna mądrość pozwoliła mu szybko nabierać doświadczenia i stać się realnym zagrożeniem w drodze po Koronę Władzy.

Poza tym działy się niestworzone rzeczy! Troll, który o magii wiedział tylko tyle, że jego szaman z niej korzysta, zaobserwował, że jego wrogowie rzucają istne multum Zaklęć. Nawet Kupiec, który posiadł magiczną Różdżkę i po rozmowie z wiejskim Mistykiem został oczyszczony z klątwy wiedźmy, stał się równy magom. Los jednak chciał, że jego umysł nakładał mu pewne limity i mimo wielu okazji do zyskania nowych zaklęć nie mógł tego uczynić.

Rogoth stwierdził, że to znak od trollowych bóstw, żeby jego magiczność utemperować i po zwycięskiej bitwie odebrał Kupcowi Różdżkę. Moc w niej zawarta pozwoliłaby mu wykonać Dotyk Śmierci, jednak Magiczny Cyklon zniszczył tę moc. Zaklęcie to zostało zastąpione innym, słabszym. A że nieszczęścia chodzą parami, to resztę dobytku Kupiec stracił niedługo później - zaklęty w Ropuchę.

Przez pewien czas Nekromanta, który wędrował wiele po Środkowej Krainie miał Konia, który dopiero po spotkaniu z Trędowatym (którego to spotkania ów Koń nie przeżył) okazał się Jendorożcem. (Jak to się stało, wiedziały tylko bóstwa, które posklejały Karty Przygód)

Pewnej chłodnej nocy Troll zerwał się z posłania. Miał sen, a w nim ujrzał Mędrca przemierzającego piekło zamknięte w Krainie Wewnętrznej. Pognał więc do Zamku i sowicie płacąc kazał wyleczyć swoje rany, a następnie użył swej nadludzkiej siły do otwarcia Tajemnych Wrót. Przemierzył tunele Krypty, Los pomógł mu zwycięsko wyjść z gry ze Śmiercią i pokonał potężnego Wilkołaka. Lecz coś się zmieniło... Niebo pociemniało i Troll odczuł przerażający ból. Ponownie objawił mu się szaman i wyjaśnił, że to Zaklęcie Rozkazu rzucone przez Mędrca, który posiadł już Koronę Władzy. Wyjaśnił też, że Nekromanta i Kupiec już zginęli i los świata zależy od wyniku potyczki między Trollem a Mędrcem.

Minąwszy Dolinę Ognia Troll wspiął się na szczyt z Koroną Władzy. Rozpoczęła się epicka walka. Troll o wiele silniejszy od Mędrca był pewien swego zwycięstwa, ale... Nagle świat zaczął rosnąć. Stawał się coraz większy i większy... Nie! To Troll stał się mniejszy. Przez zaklęcie wypowiedziane przez Mędrca został przemieniony w Ropuchę! Pod tą postacią został bardzo mocno zraniony, lecz odzyskał trollową postać zanim otrzymał śmiertelny cios. Resztkami sił rzucił się w kierunku Mędrca, ale równie szybko zatrzymał się ogarnięty przerażeniem - Mędrzec ponownie wymawiał zaklęcie Zropuchowacenia. Troll padł na kolana. Pomyślał o swojej wiosce. Pomyślał, że to już koniec, że on, najpotężniejszy z Trolli - zawiódł. Zamknął oczy i oczekiwał aż świat znów stanie się większy, a on skona jako Ropucha, zgnieciony sandałem Mędrca. Czekał. Z tego otępienia wyrwał go rechot Ropuchy. To nie był on. Otworzył oczy i wśród rzeczy Mędrca ujrzał małą zieloną żabkę.

Uśmiechnął się do niej. Ponownie zrobił poważną minę. Zajrzał głęboko w jej małe żabie oczka - przerażone oczka. Zamachnął się swoją maczugą i PLASK. Podniósł leżącą obok Koronę Władzy i wkładając ją uświadomił sobie, że jednak nie zawiódł. Jak mógł wcześniej tak pomyśleć? Przecież on, potężny Rogoth, najsilniejszy nie tylko pośród trolli, ale też wśród wszystkich żyjących istot - on nigdy nie przegrywa.


Zdjęcia będą później xD




Awatar użytkownika
Mały Nemo
#Administrator: Nemomon
#Administrator: Nemomon
#Administrator: Nemomon
Playtester Talismana
Współtłumacz TMiM
Organizator Zjazdów
Uczestnik Zjazdów
Ware wa Messiah nari
Autor Dodatków
A kind, crazy fool and a stubborn kid.
Posty: 21110
Rejestracja: sobota 04 lis 2006, 14:17
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:
Wiek: 13

Post autor: Mały Nemo » poniedziałek 15 lis 2010, 15:31

Piotrze, opowieść godna podziwu Przemku :mrgreen:


Our motto, DON'T WAKE UP
Obrazek
Name's Little Nemo, I'm the Dream Master!
Little bit of fun is all I'm after!


Awatar użytkownika
arai
Jasnowidz
Jasnowidz
Jasnowidz
Uczestnik Zjazdów
Posty: 1664
Rejestracja: poniedziałek 17 maja 2010, 02:06
Lokalizacja: Wonderland
Płeć:
Wiek: 27

Post autor: arai » poniedziałek 15 lis 2010, 16:32

Hahaha, zakończenie było w rzeczy samej spektakularne:D Konrad Krystian Na Pewno Nie Kamil miał rzeczywiście okropnego pecha w tej rozgrywce. Astropato żałuj, że cię nie było:P


"Podczas srogiej zimy zrozumiałem, że we mnie jest niezwyciężone lato."

Awatar użytkownika
Astropata
Rycerz
Rycerz
Rycerz
Uczestnik Zjazdów
Posty: 1134
Rejestracja: sobota 18 paź 2008, 17:18
Lokalizacja: Józefów
Płeć:
Wiek: 29

Post autor: Astropata » poniedziałek 15 lis 2010, 21:36

żałuję : ( ale co miałem biedny poradzić ;(



Awatar użytkownika
YoJin
Kupiec
Kupiec
Kupiec
Posty: 209
Rejestracja: sobota 25 kwie 2009, 15:12
Lokalizacja: s-ec
Płeć:

Post autor: YoJin » poniedziałek 15 lis 2010, 22:55

ehehehe, świetnie opisane Obrazek
Gratki


Bez Ciebie schnę jak mokry chomik na patelni...


ODPOWIEDZ