Ciekawe opisy partii Magia i Miecz

Wszelkie dyskusje i luźne rozmowy o Talisman Magia i Miecz, niedotyczące twórczości graczy, zasad &c.
Awatar użytkownika
Rogo
Królewski Champion
Królewski Champion
Królewski Champion
Dawna Administracja
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Posty: 5108
Rejestracja: niedziela 20 kwie 2008, 11:42
Lokalizacja: Bojano
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Rogo » czwartek 18 lis 2010, 00:42

Tekst za długi, to może powklejam obrazki:

Obrazek
Ekipa grająca, czyli od lewej do prawej:
Piotr Przemysław Patryk czyli Rogo
Małgosia Matylda Marzena czyli Arai
Kacper Kajetan Krystian czyli na pewno nie Kamil
Michał Maciek Mikołaj czyli Nemomon, który pokłócił się z brzytwą do golenia


Obrazek
Tu widać jak Mateusz układa karty, Krzysiu rozważa opcję strzelenia sobie krótkiej drzemki, a ręka Polikarpa (czyli moja) sięga po piwo.

Obrazek
Zgromadzenie Koksów, czyli Troll (czyli ja), Wódz Ogrów (Milena) i Yeti (Wróg) na jednym obszarze.

Obrazek
"I co z tego, że jesteś moheratorem? Ja mam piwo." - rzekł Pankracy Maurycemu i wrócili do gry, bo żart był absolutnie nieśmieszny.

Obrazek
Tak wyglądał stan gry po jakiejś karcie sprzątającej inne karty z planszy.

ObrazekObrazek
Tak wyglądał stan posiadania dwóch postaci, którym udało się dotrzeć do Korony Władzy. U Mędrca nie bardzo widać ilość żetonów bo są jeden nad drugim. Zapytacie: "Gdzie są Przedmioty i Przyjaciele?" - poczytajcie końcówkę moich wypocin kilka postów wcześniej. Bo po co ja się tak produkuję?

Obrazek
Troll z ostatnim punktem Życia i Mędrzec. Pod nimi ich dobytek sprzed zamian w Żabki ;)

P.S. To z tymi imionami to wina Nemomona :P




Awatar użytkownika
Kaktus+
Królewski Champion
Królewski Champion
Królewski Champion
Dawna Administracja
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Apteka
Kraina Snów
Lodowa Kraina
Posty: 3382
Rejestracja: niedziela 19 paź 2008, 19:45
Lokalizacja: Mielec
Płeć:
Wiek: 34

Post autor: Kaktus+ » czwartek 18 lis 2010, 09:31

Fajne zdjęcia jak również opis partyjki, coś tylko Roguś mało zdjątek wrzuciłeś, w albumie widać ich więcej. Szczególnie to jak masz Rogowe Rogi doprawione ;)

Arajka, co to takiego dziwnego się do Ciebie przykleiło na zdjęciu i nie chce odczepić? :P


Moja kolekcja
Mielecki Klub Fantastyki Lewa Flanka

Aktualnie pracuję nad:
Dodatkowi Poszukiwacze 75%
Dodatkowe Karty Miasta 30%

Awatar użytkownika
Rogo
Królewski Champion
Królewski Champion
Królewski Champion
Dawna Administracja
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Posty: 5108
Rejestracja: niedziela 20 kwie 2008, 11:42
Lokalizacja: Bojano
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Rogo » czwartek 18 lis 2010, 10:08

Kaktus+ pisze:mało zdjątek wrzuciłeś, w albumie widać ich więcej.
Spoko, już wszystkie zdjęcia poukrywałem i nie powinno być widać więcej ;>
Kaktus+ pisze:Szczególnie to jak masz Rogowe Rogi doprawione ;)
A co ciekawsze - byłem świadom, że ona mi je robi :P

Przy okazji: Araika pisze się przez i, tak samo jak Rogaś pisze się przez a ale nie oczekuję, żebyś w końcu się nauczył :P

Mam jeszcze zdjęcia jak Araika karmi wiewiórki i sikorki, ale nie pokażę ^^ Tak wam tylko chciałem narobić ciekawości, która nigdy nie zostanie zaspokojona xD


Czas umierać.


Awatar użytkownika
arai
Jasnowidz
Jasnowidz
Jasnowidz
Uczestnik Zjazdów
Posty: 1664
Rejestracja: poniedziałek 17 maja 2010, 02:06
Lokalizacja: Wonderland
Płeć:
Wiek: 27

Post autor: arai » czwartek 18 lis 2010, 18:01

Arajka, co to takiego dziwnego się do Ciebie przykleiło na zdjęciu i nie chce odczepić? :P
Jakiś troll bagienny:P


"Podczas srogiej zimy zrozumiałem, że we mnie jest niezwyciężone lato."

Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » sobota 01 sty 2011, 22:18

Stoczyliśmy fascynującą grę w 4 osoby, przy użyciu oryginalnych zasad gry i standardowym zakończeniem. W sumie graliśmy 3h zestawem podstawka + reaper +krolowa + podziemia.

Czarnoksiężnik vs Czarownik vs Mnich vs Druid

Początek gry był spokojny, postacie w zewnętrznej krainie powoli się pakowały. Grałem druidem i dość szybko dostałem półboga, którym wyciągnąłem dotyk śmierci, a następnie przy użyciu runicznych wrót teleportowałem się do środkowej krainy w celu ubicia czarownika. Ten z kolei miał komplet życia, a moc pozwalała mu na 2 zaklęcia. Nie mógł zdobyć nic ciekawego i zaklęcia dość mocno mu się blokowały, a ja czekałem aż straci 1 albo 2 punkty życia i chciałem wtedy go ubić. Czarnoksiężnik wkrótce przeniósł się do środkowej krainy. Szybko zrobiło się tłoczno na planszy w tej krainie, a kiedy mieszkańcy mroku ustawiły 3 potworki o mega sile w ukrytej dolinie to zrobiło się jeszcze ciaśniej. Mnich znalazł Bożka w ruinach i spokojnie się pakował. Mój druid miał około 8 mocy, komplet losu , talisman i 3 siły. Uznałem więc, że nie będę czekał bo czarownik nie stanowi zagrożenia i że powinienem zdobyć 2 więcej siły i iść po koronę władzy. W tym celu dotykiem śmierci ubiłem smoka i zszedłem do krainy zewnętrznej aby kupić topór. Czarownik i czarnoksiężnik również zeszli ze środkowej krainy bo tak się przyblokowała, że trudno się tam żyło. Czarnoksiężnik został zabity przez bazyliszka, ale uznaliśmy że pozwolimy mu żyć, zostawiając mu 1 punkt życia. I mniej więcej od tego czasu jego losy toczyły się w złym kierunku, bo był bez złota i balansował na granicy życia i śmierci. Jak się uleczył 1 pkt, to zaraz go skrzekot ubił. A innym razem orientalny smok. Miałem już topór i byłem gotowy druidem do szturmu na koronę władzy. Był jeden kłopot, przez 3 czy 4 tury nie mogłem trafić do puszczy/lasu i zbudować tratwę. I wtedy, znienacka zaatakował mnie czarnoksiężnik. Miał drań 1 punkt życia oraz chyba 3 siły. No i mnie drań zropuchowacił, grzebiąc moje szanse na zwycięstwo. Pomimo tego, moja żaba prawie zabiła czarnoksiężnika, ostatecznie doszło do remisu. Chwilę później mój cały sprzęt w tym korona salomona oraz ukryta kieszeń uległy zniszczeniu. Sytuacja w grze zmieniła się diametralnie. Mnich zaczął prowadzić w grze, miał najlepsze statystyki, przebił się do krainy środkowej i zmierzał ku wrotom. Czarownik w końcu się odblokował, zdobył kilka punktów siły i mocy, a następnie celną ścieżką przeznaczenia pokrzyżował plany Mnicha. Mnich musiał pozbawić poszukiwacza punktu życia i nie mógł zejść do krainy zewnętrznej gdzie wszyscy siedzieli. Nie mógł, bo czarownik mu przeszkadzał zmyleniami kierunku (prosto w pustynię), uśpieniami itp. A oprócz tego na planszy w tej krainie było dużo syfu talismistrze itp więc ciężko się w niej ruszało. Druid i Czarownik krążyli po podziemiach z umiarkowanym sukcesem. Szybciej pakował się Czarownik i powoli doganiał Mnicha w statystykach. No i wtedy oberwał Zieloną Mgłą, tracąc 2 bronie dające 2 do siły i mocy. A na domiar złego zaatakowałem go druidem, który był wtedy najsłabszą postacią i go zropuchowaciłem. Mnich zszedł poziom niżej i zaczął szukać ofiar. Żabka kicnęła, ja w moim ruchu wyrzuciłem 1 no i ciach, żabka kolejne życie mniej. Czarownik miał od tego czasu długo 1 punkt życia. Zgarnąłem jego sprzęt, ale nie było tam rewelacji, jedynie topór, hełm i talisman. I kupa złota. Mnich wpadł na mnie i bez problemu mnie zabił, wykonując zadanie. I kiedy był o jeden ruch od wrót, dostał nowe zadanie (prosto od czarownika, który rzucił mu już drugą ścieżkę przeznaczenia), tym razem odwiedź czarodziejkę w mieście. Zanim wykonał zadanie, zbudowałem toporem tratwę i wszedłem do krainy środkowej. Przeszedłem przez wrota. Miałem 4 siły + topór, 1 los, 4 życia, 9 mocy i łopatę albo mapę (to na moc). Mnich miał 11 siły, z 6 czy 7 mocy, 4 życia i 2 losu. Kiedy przekroczyłem wrota, mnich miał już zaliczone zadanie i był prosto po teleporcie w jaskini czarownika. Myślałem że bez problemu zdążę przejść przez krainę wewnętrzną. Myliłem się. Zakrzywienie czasu i Mnich był na moim obszarze. Czarownik lizał rany i się pakował. Ruszyliśmy, ścieżką mocy i siły odpowiednio. Straciłem punkt losu w kopalni, a mnich w krypcie. Poświęciłem przyjaciół w wieży wampira a mnich utknął w grze ze śmiercią, tracąc 2 punkty życia i ostatni los. Ja z kolei utknąłem u demonów, były w sumie 3. Pierwszy padł. A dwa pozostałe zabiły mnie 3 razy, raz uratował mnie hełm (zostały mi 2 życia), a raz był remis. Mnicha zabił wilkołak, który miał również 11 siły i dwa razy wygrał z mnichem walkę. Gracz nie wylosował już nowej postaci. Kiedy wszedłem z 2 punktami życia na koronę władzy, czarownik już szedł w moim kierunku. Był silniejszy, był zły, miał chęć mordu w oczach. Rzucił uzdrowienie i odbicie, którym mnie w dodatku dziabnął (ostatecznie został mi 1 pkt życia). I szedł, miał siły więcej niż mocy (tak się jakoś gra dziwnie ułożyła). Raz odbił się od wrót, ale później przeszedł i niestety utknął na grze ze śmiercią. Wygrała z nim raz, rzucił kolejne uzdrowienie. Myślałem że po mnie, ale jak się okazało, śmierć była tego dnia głodna, bo razem z moimi zaklęciami rozkazu, czarownik zakończył żywot na tym polu (w sumie 3 razy z nią przegrał)

Podsumowując świetna gra. Było wszystko, 2 żaby, kill z bazyliszka, reaper siał spustoszenie, wszystko było tak dopięte na ostatni guzik, że nawet z koni korzystaliśmy żeby się szybciej poruszać. Prawie wszystkie karty zaklęć się przewinęły przez grę. No i konkretne pvp doprowadziło do tego, że pomimo prawie 3 godzin gry , zwycięzcą okazał się gracz z 4 siły (+1 w walce) i 9 mocy.



Mortress
Niziołek
Niziołek
Niziołek
Posty: 17
Rejestracja: niedziela 26 gru 2010, 13:03
Lokalizacja: Ulanów
Płeć:
Wiek: 24

Post autor: Mortress » sobota 01 sty 2011, 23:02

Wróżka vs. Krasnolud vs. Wojownik

Ja będąc wróżką, od początku byłem faworytem, ogólnie dużo czarów. Potem krasnolud znalazł różdżkę i też rzucał czary. Jedynie wojownik jak zwykle miał pecha i miał słabe przedmioty i mało żetonów, gdyż niedawno zmienił postać ze względu na to, iż wykończył go krasnolud.

Pierwszy przybyłem tratwą do krainy środkowej i zbierałem głównie siłę, bo wiedziałem, że trzeba mieć chociaż z 5-6 na diabły w krainie wewnętrznej. Miałem dużo przyjaciół, w tym Najemnika, pieniędzy (ok. 10 mieszków) i przedmiotów. Po dwóch próbach przejścia w krainie wewnętrznej kopalni, cofnęło mnie na tajemne wrota. Gdyż miałem 10 mocy i pechowo rzucałem, a od dawna nie mogłem zdobyć losu. Wtedy to wojownik wkroczył także do środkowej, a po jakimś czasie krasnolud.

Krasnal ni z tego ni z owego wybrał się na podbój korony! Ja także chciałem próbować po raz trzeci, ale nie mogłem stanąć na wrota. Krasnolud doszedł do korony władzy i miał czar kompletnie mu nieprzydatny w tej chwili, bo teleportacja. Ja również go miałem i przeteleportowałem się na tajemne wrota, które od razu wyważyłem siłą. W 'przeklętej' kopalni okazało się, że mam rzucać 2 kośćmi, a nie trzema, bo posiadałem Gnoma.
Łatwo poszło, bo w tych dwóch turach raz nie udało się rzucić krasnoludowi rozkazu, a raz uderzyłem unieruchomieniem. Dostałem czar cios psioniczny. U wampira poświęciłem jednego przyjaciela nie tracąc życia (gnoma) i doszedłem do korony władzy tracąc 2 punkty życia z rozkazu. Na chwilę obecną Krasnolud miał 13 siły i 5 życia, a ja Wróżką miałem jej 17 bez ciosu psionicznego i mikstury siły oraz 3 punkty życia. Za to on posiadał jeden los, ja żadnego. Ani razu nie udało mu się mnie pokonać i w ostatniej turze wypiłem miksturę i rzuciłem Cios Psioniczny i mając 22 siły pokonałem go już nawet bez rzutu kością ;)

Jakie było zdziwienie krasnala, że udało mi się jeszcze go powstrzymać.. W ten oto sposób wygrałem po wcześniejszych 3 zwycięstwach gracza sterującego krasnoludem.

Okazało się, że



Awatar użytkownika
SPIDIvonMARDER
Filozof
Filozof
Filozof
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Likantropia
Posty: 660
Rejestracja: poniedziałek 01 cze 2009, 16:42
Lokalizacja: Danzig-Osowa
Płeć:
Wiek: 28
Kontakt:

Post autor: SPIDIvonMARDER » sobota 01 sty 2011, 23:09

No koncówka robi wrażenie. Tak swoją drogą to dość szybko po KW poszliście.


Obrazek

Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » sobota 01 sty 2011, 23:52

Heh nie wiem czy piszesz o grze Mortressa czy o moim opisie z poprzedniej strony. Ale jeśli o moim , to faktycznie szybko chodzimy po KW i dzięki temu gra jest bardzo intensywna i mnóstwo w niej zwrotów akcji



Awatar użytkownika
Arbaal
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 302
Rejestracja: sobota 21 lis 2009, 13:59
Lokalizacja: Ze Świata Pomiędzy... a tak na serio to Krk :)
Płeć:
Wiek: 30

Post autor: Arbaal » niedziela 02 sty 2011, 10:21

Ja także chciałem próbować po raz trzeci, ale nie mogłem stanąć na wrota.
Nie musisz wyrzucić tyle oczek ile trzeba żeby stanąć na wrotach. Musisz wyrzucić więcej tak jak przy strażniku na moście i przechodzisz.
Tak swoją drogą to dość szybko po KW poszliście.
Ale jeśli o moim , to faktycznie szybko chodzimy po KW i dzięki temu gra jest bardzo intensywna i mnóstwo w niej zwrotów akcji
Wewnętrzna kraina jest nudna jak flaki z olejem i gra szybko się kończy dlatego ja zawsze gram z dodatkiem Przedpola Piekieł żeby nikt tam szybko nie leciał :D


ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » niedziela 02 sty 2011, 11:32

A jednak te nudne flaki z olejem zapewniły nam wczoraj tyle emocji, że chyba żadne dodatki autorskie by ich nie przewyższyły :)

edit:
Rewelacyjna gra za nami, graliśmy w dwójkę, trzecia gra w historii z górami. Końcówka była po prostu super.

Duszek kontra Łotrzyca
Początek i środek gry standardowy, obie postacie się podpakowały i dochodzimy do następującej sytuacji. Miałem łotrzycą dotyk śmierci, komplet życia, zero losu, dużo fajnych przedmiotów. Razem z duszkiem siedzimy w krainie środkowej. Duszek ma tylko 2 życia, a ja od paru tur na niego poluję żeby go wykończyć dotykiem śmierci. Ruszam się na oazę, dociągam amulet odporności na zaklęcia. Nie biorę go, bo raz że nie mam miejsca, a dwa że chcę użyć dotyku śmierci (a trzy że nie chciałem psuć zabawy duszkowi, chwilę później bardzo żałowałem tej decyzji). W turze duszka obrywam przypadkiem. Rzucam jeden. Kic na pustynię w stronę świątyni, wyciągam zjawę, pojawia się w świątyni. Duszek ląduje na oazie i plądruje moje przedmioty. Kic na świątynię, prawie pokonuję zjawę ale i tak -1 pkt życia. Trzeci kic, tym razem w puszczę, wyciągam Roka. -1 życia i porywa mnie w góry, konkretnie na ten paskudny obszar z którego nie można wyjść. Przez kilka tur rzucam 1 i 2 , ale ciągnę tam przedmioty, przyjaciół itp, w końcu pojawia się skrzat, kilka razy dał mi złoto, a potem zamienił mnie w ropuchę. Kic , drobnostka bezużyteczna, kolejny kic i zamieć. Przestaję być ropuchą i w trakcie zamieci kolejne 2 tury podążam w stronę górskiej przełęczy (przedmioty i przyjaciele + skrzat, jest ryzyko jest zabawa, cały czas mam 1 punkt życia). Pierwsza wizyta u skrzata i znowu ropucha. 2 tury nie mogę wyjść i skrzat ponownie zamienia mnie w ropuchę (w sumie była to moja 4 ropucha podczas tej gry, duszek zaliczył "tylko" jedną). Wydostaję się z przełęczy, wyciągam kartę. Padlinożerne kruki. Jakże poetyckie zakończenie :) pożarły mnie chlip :)



Awatar użytkownika
Roland
Gladiator
Gladiator
Gladiator
Posty: 581
Rejestracja: sobota 23 sty 2010, 14:46
Lokalizacja: Świat Pośredni
Płeć:
Wiek: 38

Post autor: Roland » niedziela 06 lut 2011, 13:17

Górska przełęcz potrafi wykończyc poszukiwacza gdy utknie tam na dłuzej, bardzo fajnie pomyślany jest ten obszar. Mnie kiedys wykończyła tam Wiedźma z kotłem bo ni jak nie mogłem sie stamtad wydostać i musiałem badać karte wiedźmy co ture az zabrała mi wszystkie pkt zycia


"Człowiek oszukuje siebie tak często, ze gdyby mu za to płacili, to mógłby sie spokojnie utrzymać."

Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » sobota 26 mar 2011, 15:26

No i ponowna gra z ciekawą końcówką:

Kupiec vs Krasnal. Nieznane zakończenie gry.

Krasnal ma 9 siły, 4 mocy, kupę losu, wielką kupę złota, ponad 10 życia i amulet + talisman. Kupiec ma 7 siły, 10 mocy, 1 losu, 3 życia, strzaskanie duszy, błyskawicę i ścieżkę przeznaczenia. Niestety nie ma talismanu. Obaj są w krainie zewnętrznej, a w ukrytej dolinie czeka akademia. Krasnal przechodzi do środkowej krainy pokonując strażnika i traci 5 tur w akademii. Kupiec widząc, że krasnal ma już 14 siły jest pewny że przeciwnik za chwilę będzie szturmował koronę władzy. Kupiec miał do dyspozycji 6 tur zanim krasnal odzyska ruch i w pierwszej udało mu się ruszyć na demona, którego rozwalił strzaskaniem duszy i tym samym dostał 2 punkty mocy (czyli królowa lodu i orli król nagle stali się w jego zasięgu). W drugiej turze rzucił na siebie ścieżkę przeznaczenia, a zadaniem okazało się odrzuć trofeum warte 7 punktów. Ups. Ruszył w kierunku podziemi i dość szybko trafił na wroga 8 mocy, którego dziabnął. Przeniósł się do krainy środkowej i zanim krasnal odzyskał ruch, przeszedł przez wrota. Krasnal odzyskał ruch, rzucił 2, przerzucił losem na 5 i przeszedł przez wrota od razu atakując kupca, żeby zabrać mu talisman. Kupiec rzucił błyskawicę i się wymknął. Ruszyli obaj, ale różnymi ścieżkami. Krasnal utknął w grze ze śmiercią i stracił 2 tury. Kupiec utknął w walce z demonami, które również zabrały mu dwie tury. Krasnal ponownie dopadł kupca, tym razem w dolinie ognia. Zaatakował go. I tutaj zrobiło się ciekawie, bo nie znaliśmy zakończenia. Było pewne że kupiec pierwszy wejdzie na KW i w tym przypadku ręka zagłady, albo w miarę szczęśliwa walka z bossem 12 mocy mogły przynieść mu zwycięstwo, gdyż krasnal był turę za nim. Kupcowi wydawało się że walka z krasnalem nie ma większego znaczenia... Zapomniał o lodowym berle, które trzymał krasnal. Kupiec stracił turę i na KW pierwszy wszedł krasnal. Korona i berło. Wyścig po krainie wewnętrznej był bardzo emocjonujący.



Awatar użytkownika
sardo
Szermierz
Szermierz
Szermierz
Posty: 145
Rejestracja: czwartek 07 paź 2010, 17:42
Lokalizacja: Wieliczka
Płeć:
Wiek: 25

Post autor: sardo » sobota 26 mar 2011, 17:35

Wróżka vs Filozof vs Mędrzec
Zakończenie - zadania czarownika ale zdecydowaliśmy się na 6 zadań zamiast 4

Od samego początku ciężko było się podpakować bo wszystkie przedmioty, trofea i przyjaciele odrzucane były na rzecz zadań. Filozof ganiał za Mędrcem i Wróżką po całej krainie zewnętrznej żeby oddać sztukę złota aż w końcu trafiło mu się złoto głupców. W międzyczasie Wróżka została z 1pkt życia ale po drodze zdobyła złotą statuetkę. Udała się w góry gdzie zdobyła 1pkt siły, koniczynę i przyjaciele +1 moc, trzymając zaklęcie Fala mózgowa. Filozof zdobył 4 pkt siły poprzez szczęśliwe walki a Mędrzec zrobił wszystkie zadania i zebrał 3 talismany dzięki świątyni. Wróżka zdobyła 1 pkt życia w wodospadzie i dzięki koniowi szybko dotarła do Orlego Króla którego pokonała zaklęciem + koniczyną. Szczęśliwie wylosowała Arnkhell i przeniosła się do wioski by kupić hełm i wykonać zadanie - pozbyć się pancerza. Następnym jej zaklęciem było rozproszenie magii i porwała się na potwora z siłą 5 pod którym leżał półbóg i został jej 1 pkt życia, Filozof i Mędrzec polowali na nią lecz udało jej się przekroczyć tajemne wrota a w następnej turze przenieść na KW.

Cała rozgrywka trwała 40min.



Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » niedziela 03 lip 2011, 01:53

Obłędny rycerz vs kleryk

Rycerz w swojej drugiej turze wpadł na kombo "prześladowca śmierci + wróg 5 siły". Trup na miejscu. Odrodził się jako Mag i zaczął sobie całkiem dobrze radzić, powoli się pakując, choć spotkało go kilka nieszczęść i miał jedynie 2 punkty życia i 0 losu (ale w walkach czuł się w miarę już komfortowo). Kleryk balansował na krawędzi życia i śmierci, nie mogąc poprawić znacznie swoich statystyk. Na planszy były stajnie o 2x plotki o wielkiej fortunie, zaczął się więc wielki bieg po złoto, który wygrał mag. I nagle odwiedził go upadły anioł, zabijając go na miejscu. Do gry wszedł umarły rycerz i zdążył trochę się podpakować zanim po raz pierwszy stracił rumaka. Kleryk w tym czasie miał biedę z nędzą, mając 0 losu i 2 punkty życia został zaatakowany przez rycerza, a w następnej turze wyciągnął wroga 8 mocy. Wszystko byłoby ok, gdyby wróg był duchem, ale niestety zdolność kleryka nie działa na żywiołaki. Trup. Na planszy pojawiła się wampirzyca i od razu zaczęła gonić rycerza, który sprytnie uciekł do podziemi, gdzie wampiria bała się wejść, bo była zupełnie golutka. Dalsza część gry to pakowanie się rycerza, który osiągnąwszy pewien poziom statystyk robi się na prawdę potężny i sra na potęgę zaklęciami. Wampiria poszła w góry i przy pierwszej okazji dostała arnkel , szybko wkroczyła do krainy wewnętrznej, licząc na to że zakrytym zakończeniem będzie coś w stylu Korony i Berła albo Wszyscy przeciw wszystkim albo Ręka zagłady . Potwory zlałyby ją niemiłosiernia, ale ponieważ rycerz był mocno z przodu w statystykach, to musiała podjąć ryzyko. Niestety rycerz nie chciał oddać zwycięstwa i zaatakował wampirię na równinach grozy, odbierając jej arnkel. A następnie szybko uciekł z miejsca zbrodni, ponownie w podziemia (sam nie użył arnkela, gdyż duża część jego potęgi pochodziła z przyjaciół, a chciał się podpakować na tyle żeby pokonać ewentualne potwory o statystykach 12). Wampiria trochę się podpakowała i postanowiła pójść na koronę władzy standardowym sposobem. Idąc odbiła się kilka razy do jaskini czarownika, bo wredne krypty nie dawały się łatwo. W końcu wygrała grę ze śmiercią, pokonała wilkołaka. Rycerz był w połowie drogi do szefa podziemi i był już mega mocny. Wampiria myślała że się uda, ale nie, rycerz rzucił teleportację którą trzymał od dłuższego czasu i od razu teleportował się na koronę władzy, wyprzedzając o turę przeciwnika. Zakończeniem okazał się Sąd Ostateczny na którym wypadło 1. Wampiria dopadła rycerza, oczarowała rumaka i pomimo tego, że rycerz zdążył rzucić jeszcze kilka zaklęć, to nie dokopał się do niczego solidnego, przegrywając ostatecznie grę.



Awatar użytkownika
arai
Jasnowidz
Jasnowidz
Jasnowidz
Uczestnik Zjazdów
Posty: 1664
Rejestracja: poniedziałek 17 maja 2010, 02:06
Lokalizacja: Wonderland
Płeć:
Wiek: 27

Post autor: arai » niedziela 03 lip 2011, 02:23

To można się teleportować na koronę władzy?


"Podczas srogiej zimy zrozumiałem, że we mnie jest niezwyciężone lato."

Awatar użytkownika
Draugnimir
Mistyk
Mistyk
Mistyk
Dawna Administracja
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
The Gauntlet PL
The Wildland PL
Umiejętności
Posty: 2086
Rejestracja: sobota 21 mar 2009, 14:04
Lokalizacja: Szczerców (woj. łódzkie)
Płeć:

Post autor: Draugnimir » niedziela 03 lip 2011, 02:58

Osobiście pewności w tym względzie nie mam - raz się twierdzi, że obszar Korony Władzy nie jest częścią Krainy Wewnętrznej i teleportować się nań sposobem, który ma zasięg ograniczony do tej samej Krainy, nie można, natomiast innym razem słyszę głos, że jest wręcz przeciwnie.

W każdym razie teleportować się można przynajmniej do Doliny Ognia (dzięki czemu możemy być kilka tur do przodu), choć prawdopodobnie i tak trzeba posiadać przy tym Talizman.

Cóż, fachowiec musiałby się wypowiedzieć :)



Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » niedziela 03 lip 2011, 09:17

dla wyjaśnienia, upiorny rycerz teleportował się na skarbiec, który teleportował go dalej, na koronę władzy (taki skrót myślowy zrobiłem).

A co do teleportacji w krainie wewnętrznej z równin grozy na koronę, to tak, można. Zadziała to przy okazji takich kart jak Arnkel albo zaklęcie "zamiany miejsc" , nie pamiętam nazwy, przeniesienie chyba. Natomiast nie zadziała w krainie wewnętrznej zaklęcie "teleportacja" albo przedmiot "eliksir lotu" (taki przedmiot z gór), bo mają w swoich opisach "możesz zamiast rzutu za ruch", a w krainie wewnętrznej za ruch się nie rzuca.



Awatar użytkownika
Battonsson
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 334
Rejestracja: sobota 12 mar 2011, 08:58
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Post autor: Battonsson » niedziela 03 lip 2011, 11:12

guciomir pisze:Rycerz w swojej drugiej turze wpadł na kombo "prześladowca śmierci + wróg 5 siły". Trup na miejscu. Odrodził się jako Mag i zaczął sobie całkiem dobrze radzić
Brzmi bardzo znajomo :). Widać historia lubi się powtarzać ;).
W tym temacie opisałem rozgrywkę o podobnym początku:
http://forum.magiaimiecz.eu/viewtopic.php?p=77856#77856
Battonsson pisze:Ja wylosowałem Błędnego Rycerza, a moja przyjaciółka Kleryka. Niestety miałem pecha i czwartej czy piątej turze wyciągnąłem Prześladowcę śmierci (parafrazuje: przyłącza się do ciebie czy tego chcesz czy nie, jeżeli wygrasz jakąkolwiek walkę możesz się go pozbyć, a jeżeli w jakiejkolwiek walce stracisz punkt życia zostajesz zabity!), a za kilka kolejnych tur wyciągnąłem Wroga z mocą 7, przegrałem z nim i zakończyłem grę Błędnym Rycerzem :) . Potem dalej losowałem poszukiwaczy tylko z Pani Jeziora i wybrałem Maga. Bardzo dobrze mi się nim grało.
Domyślam się, że też losowaliście Poszukiwaczy tylko z Pani Jeziora? Znaczy przynajmniej na początku, do póki się nie skończyli.




Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » niedziela 03 lip 2011, 11:48

Dokładnie! Fajni są ci poszukiwacze, w miarę zbalansowani, choć często giną

Nowe karty dodały grze smaczku :) prześladowca jest rewelacyjny



Awatar użytkownika
sardo
Szermierz
Szermierz
Szermierz
Posty: 145
Rejestracja: czwartek 07 paź 2010, 17:42
Lokalizacja: Wieliczka
Płeć:
Wiek: 25

Post autor: sardo » niedziela 03 lip 2011, 14:04

Battonsson pisze:
guciomir pisze:Rycerz w swojej drugiej turze wpadł na kombo "prześladowca śmierci + wróg 5 siły". Trup na miejscu. Odrodził się jako Mag i zaczął sobie całkiem dobrze radzić
Brzmi bardzo znajomo :). Widać historia lubi się powtarzać ;).
W tym temacie opisałem rozgrywkę o podobnym początku:
http://forum.magiaimiecz.eu/viewtopic.php?p=77856#77856
Hehe, to ja miałem też ciekawe combo z Prześladowcą Śmierci. Trafił się na Przeklętej Polanie, razem z Koszmarem. Pierwsza postać która zginęła zostawiła ciekawych przyjaciół - Dziewice, Chowańca; przedmioty też były fajne. Wszyscy się rzucili na to, zginęło następnych dwóch Poszukiwaczy w tym czasie dzięki prześladowcy. Mi trafiło się zadanie odrzucić dwóch przyjaciół, miałem już jednego a że prześladowca ma nr spotkania 1 to od razu po wzięciu go w swoje szeregi poleciałem do jaskini. W ten sposób udało nam się go pozbyć z gry. Ale karta cudowna, oby takich więcej ^^



Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » wtorek 05 lip 2011, 08:26

Jeziornica znacznie zwiększyła śmiertelność wśród poszukiwaczy.

Gladiator vs Czarownik vs Upiorny Rycerz

Początek gry to historia o tym jak czarownik rósł w siłę, a dwie pozostałe postacie balansowały na krawędzi śmierci. Gladiator wyciągnął kilku przeciwników na moc, przegrał kilka razy na siłę w podziemiach, dostał półboga i czaił się z wybranym przez siebie zaklęciem, ale jego statystyki były słabiutkie. Nie dociągnął żadnych przyjaciół. Upiorny rycerz co chwila tracił rumaka, z trudem się leczył i równie wolno budował statystyki. Czarownik natknął się jedynie na jeden problem w postaci bazyliszka w puszczy, ale z łatwością mu uciekł (zaklęciem). Czarownik znacznie się podpakował, ukradł mesmeryzmem rumaka upiornemu i zdecydował się zejść do krainy zewnętrznej.

Padł pierwszy trup, gladiator. Biedak został wykończony przez karty, które wyciągał (pomogło też wyssanie życia oraz to, że w ruinach pojawił się strażnik 6 siły blokujący gladiatorowi ruch). Okazało się, że gracz czatował z pechem, którym chciał wykończyć Czarownika. Na planszy pojawiła się kultystka.

Drugi etap gry to właśnie tragiczna historia kultystki. Wszystkie 3 postacie weszły do krainy środkowej, która robiła się coraz trudniejsza. W ukrytej dolinie pojawiło się kombo 11 siły, na przeklętej polanie moc 7 (czarownik akurat tego się nie bał, choć jak się okazało jego 10 mocy nie wystarczyło i przegrał raz walkę). W puszczy siedział bazyliszek. Czarownik rzucił na niego metamorfozę, przez co bazyliszek zamienił się na strażnika 6 siły, blokującego ruch i BARDZO utrudniającego życie w krainie. Czarownik stracił punkt życia w walce, ale kraina środkowa stała się pułapką, z której niemal nie można było wyjść. Upiorny rycerz jakoś sobie poradził i ostatecznie uciekł z podwiniętym ogonem. Kultystka trochę się podpakowała, 1 siły, ale ostatecznie pułapka ją wykończyła. Najpierw wylosowała bagienną syrenę na runach (5 mocy vs jej 3, co turę musiała odbywać spotkanie), ostatecznie straciła punkt życia. Później, mając 2 życia musiała wpakować się w przepaść, bo inaczej dziabnąłby ją strażnik siła 6. No i pechowo wyrzuciła 1, tracąc kolejny punkt życia. Ostatecznie, na kolejnych runach trafiła na mroczną wieszczkę (bazyliszek ropuchowy na moc), która ją wykończyła, do gry wkroczyła czarownica.

Trzeci etap gry: tragiczny koniec upiornego rycerza i śmierć czarownika. Obie postacie padły w podobnym czasie. Najpierw jednak, upiorny rycerz przed śmiercią zropuchowacił czarownika, który zostawił swój cały sprzęt obok cmentarza. Bronił go czarny jednorożec, więc czarownik liczył na to, że niedługo, jak przestanie być ropuchą, odbierze wszystko. Ale nic z tego, czarownica zaatakowała żabę i żabka pomimo rzutu ataku = 6 przegrała walkę, czarownik miał punkt życia ledwie, kiedy przestał być ropuchą. Upiorny rycerz padł w końcu, pokonany przez grę. Do gry wkroczył rycerz (tym razem dobry). Kilka tur później, czarownik pozbawiony losu, pozbawiony życia (miał tylko 1) , musiał odbyć spotkanie ze śmiercią. A ta powiedziała "graj ze mną", którą to grę czarownik przegrał z kretesem. Na planszy pojawił się błędny rycerz.

Wszystkie 3 postacie się wyzerowały, plansza była strasznie zasyfiona zagrożeniami. Rozpoczął się etap budowania statystyk i metodycznego rozwalania przeciwników, pakowania się. Z ciekawych rzeczy należy zaliczyć strzaskanie duszy błędnego przez czarownicę, co skończyłoby się śmiercią postaci, ale trzeci gracz, rycerz uleczył błędnego pozbywając się zaklęcia, którego nie mógł rzucić i utrudniając trochę grę czarownicy, z która obecnie konkurował. Obie postacie rosły w siłę, błędny był w tyle. Wszystkie postacie dzięki zwiastunom, a błędny dzięki swojej zdolności zaczęli brać zadania czarownika i nagrody. W grze przewodziła czarownica i czuła się całkiem pewnie, gdyby nie to, że dopadł ją błędny i rzucił zropuchowacenie. Gdzieś w tym momencie ragnarok wyczyścił planszę. Rycerz zgarnął przedmioty czarownicy i mega silny (choć nie mocny) wyciągnął prześladowcę śmierci, szybko zdecydował się na szturm krainy wewnętrznej, nie chcąc kusić losu w stylu wroga 10 mocy albo gorzej, ataku czarownicy. 3 razy pokonała go śmierć, padł. Gracz nie zdecydował się na losowanie kolejnej postaci. W grze pozostali błędny i czarownica.

Dzięki temu, że czarownica straciła cały sprzęt, błędny wyrównał się z nią w poziomie relatywnej siły. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że czarownica dostała nagrodę za zadanie czarownika i zamieniła błędnego w ropuchę, kradnąc jego sprzęt. Następnie znalazła różdżkę i poszła w podziemia. Miała więcej siły niż mocy (chyba 6) i przez kilka tur podbudowała siłę jeszcze bardziej, choć dziabnęli ją wampir w podziemiach i wróg mocy 3. Ledwo żywa wyszła z podziemi, uleczyła się (miała 3 życia w sumie) i będąc na bożku wyrzuciła 2. Ostatecznie udało się jej ponownie, z problemami uleczyć. Błędny zaczął szaleć w górach, biegając po nich jak tylko szybko się da. Jego planem był arnkel i szybki atak na alternatywne zakończenie. Z potworami by sobie nie poradził, ale przecież mogło tam czyhać coś innego. Niestety, skrzat zamienił go w ropuchę przy trzeciej podróży po relikt. Czarownica szybko znalazła się obok i po kilkunastu turach odebrała leżący na ziemi sprzęt. Od tego czasu błędny, ledwo żywy tułał się po planszy, mając problemy z wyjściem z gór, a czarownica zdobyła arnkel i ruszyła na koronę władzy mając 14 siły, komplet życia, trochę losu i bodaj 7 mocy.

No i co się stało? Alternatywnym zakończeniem okazał się władca demonów, zabijając na miejscu czarownicę. W tym momencie zakończyliśmy grę. Na planszy znajdował się jedynie ledwo żywy błędny i gdyby do gry wkroczyła kolejna postać, to wcale nie miałby wielkiej przewagi. Gra musiała by się zacząć na nowo.

Wniosek: złoto jest na wagę złota, bo bez niego trudno się leczy (a jakoś w prawie wszystkich grach z jeziornicą na biężąco wydajemy oszczędności). Mało jest okazji do odbudowania losu (też przez jeziornicę), no i więcej znacznie jest zagrożeń.



Awatar użytkownika
Battonsson
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 334
Rejestracja: sobota 12 mar 2011, 08:58
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Post autor: Battonsson » wtorek 05 lip 2011, 10:46

guciomir pisze:No i co się stało? Alternatywnym zakończeniem okazał się władca demonów, zabijając na miejscu czarownicę. W tym momencie zakończyliśmy grę. Na planszy znajdował się jedynie ledwo żywy błędny i gdyby do gry wkroczyła kolejna postać, to wcale nie miałby wielkiej przewagi. Gra musiała by się zacząć na nowo.
Czyli Błędny Rycerz wygrał grę po prostu :). Dlaczego miałaby wejść do gry kolejna postać? Przecież jak ktoś wejdzie na Koronę Władzy to już nie można losować nowych Poszukiwaczy.




Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » wtorek 05 lip 2011, 18:46

Heh :)



Awatar użytkownika
arai
Jasnowidz
Jasnowidz
Jasnowidz
Uczestnik Zjazdów
Posty: 1664
Rejestracja: poniedziałek 17 maja 2010, 02:06
Lokalizacja: Wonderland
Płeć:
Wiek: 27

Post autor: arai » wtorek 05 lip 2011, 22:13

To co ta Jeziornica takiego robi? :mrgreen: Masz na myśli cały dodatek "Pani jeziora" ?


"Podczas srogiej zimy zrozumiałem, że we mnie jest niezwyciężone lato."

Awatar użytkownika
guciomir
Kuglarz
Kuglarz
Kuglarz
Posty: 376
Rejestracja: poniedziałek 23 sie 2010, 10:36
Lokalizacja: 3city
Płeć:

Post autor: guciomir » wtorek 05 lip 2011, 22:58

Tak. Z jednej strony utrudnia zdobywanie złota (bo szanse na znalezienie są mniejsze), z drugiej dodaje nowe sposoby na wydawanie kasy (źrebaki), no a z trzeciej dodaje trudne przygody. W dodatku brak w niej sposobów na odzyskiwanie losu...

jak dla mnie bomba :)



ODPOWIEDZ