Wielkie rozgrywki i wspomnienia

Wszelkie dyskusje i luźne rozmowy o Magii i Miecz, niedotyczące twórczości graczy, zasad &c.
Awatar użytkownika
MAXtoon
Rycerz
Rycerz
Rycerz
Posty: 1070
Rejestracja: środa 11 maja 2005, 13:31
Lokalizacja: RADOM
Płeć:

Post autor: MAXtoon » poniedziałek 01 sty 2007, 22:49

Ty sie ciesz ze głodny nie był i niewszamał Ci kart :D Instrukcje, jakos sie przezyje. A plansza, cóz... :D


Punk is dead.I' m fuckin Zombie.

Moderator nie nabija postów-moderator ma wiele do przekazania
Moderator nie myli się-moderator ma inne zdanie
Kto przychodzi ze swoimi przekonaniami-wychodzi z przekonaniami moderatora :D

Awatar użytkownika
czeski_
Filozof
Filozof
Filozof
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Kraina Snu
Kraina Umarłych
Puszcza
Posty: 630
Rejestracja: sobota 02 gru 2006, 19:02
Lokalizacja: Opole
Płeć:
Kontakt:

Post autor: czeski_ » środa 31 sty 2007, 12:53

Legenda zaczyna się w momencie kiedy wkraczam do Wewnętrznej Krainy. Dzielnym Minstrelem mając 10 Siły i ok 8 mocy dotarłem do Korony. Kumpel grał Druidem i pałętał się gdzieś w okolicach miasta. Pewne zwycięstwo ! Trzaskałem w niego rozkazem z mniej więcej 50% skutecznością. Skurczybyk miał 2 uzdrowienia i ocalenie. Zbudował tratwę, wlazł mi do Krainy Wewnętrznej (tam użył drugiego uzdrowienia) i przyszedł po mnie... Zlał mnie aż huczało. Normalnie kapitalizm....



Awatar użytkownika
Morgoth61
Ciemny elf
Ciemny elf
Ciemny elf
Posty: 193
Rejestracja: sobota 13 sty 2007, 18:20
Lokalizacja: Knurów
Płeć:
Wiek: 35

Nihil est ab omni parte beatum

Post autor: Morgoth61 » środa 30 maja 2007, 16:36

Niniejszym otwieram temat kretynizmow wszelakich, paranormalnego pecha, historyji o ropuchach swiatem rzadzacych i nienaturalnego blogoslawienstwa losu.

Kazdy post niech bedzie opowiescia z podrozy w kraine z Magii i Miecza slynacej, w ktorej znajda sie rzeczy, ktorych nawet jasnowidz w stanie nie byl przewidziec.

Oto moja przygoda, ktora popchnela mnie do zalozenia tematu:

Gralem sobie kilka dni temu w MiM. Podstawka + Miasto. Graly 2 osoby. Postacie z fantasy czystej masci - troll i krasnolud. Mialem znaczna przewage nad kranoludem, mimo, ze krasnolud do korony wladzy ma droge prawie otwarta. Zwlaszcza krasnolud z korona salomona (mapy nie mial, bo zamienilem ja w zloto :P). Przypominam, ze krasnal dla mocy rzuca jedna koscia przy tajemnych wrotach i 2-ma kosciami w kopalni. Moj troll mial rozdzke i krasnolud nie mogl mu jej zabrac :). Nawet krzyz mialem, wiec demony straszne mi nie byly :]. Poszedlem do Miasta, kupilem mula, topor obosieczny, zdobylem plytowke ... i w koncu postanowilem zostac arcymagiem (troll arcymag O_o). Krasnolud nie byl na najwyzszym poziomie, a ja moglem poza wysokimi statystykami rzucac juz po 2 czary. Wyszedlem z Miasta. Niedaleko lezal MAG, ktorego moglem wziac jako przyjaciela. Nie wzialem, bo stwierdzilem, ze szkoda czasu na kilkakrotne rzucanie kostka tym bardziej, ze moc mi nie bedzie potrzebna (mialem 1 + 2 z zrodla madrosci, dzieki arcymagowi wyciagnalem czar Moc, rzucilem, mialem 4 + 2 za arcymaga - w sam raz na 3 czary) a sam mag mi nie zaszkodzi. Poszedlem po korone wladzy - nawet lopate mialem. Mieszkow zlota tez nie brakowalo. W srodkowej krainie wpadlem na czarnoksieznika - kupilem 3 czar, poszedlem wyleczyc punkt wytrzymalosci do zamku i juz mialem 4. Wstapilem w progi krainy wewnetrznej, a krasnolud powoli umieral. Ja stracilem punkt wytrzymalosci podczas gry ze smierci i z wytrzymaloscia 3 trafilem na korone wladzy. No to co ? Wygralem mysle. Krasnolud ledwo zyje, w dodatku wyciagnal poltergeista w krainie zewnetrznej. W dodatku spotkal mefistofelesa - wszystko w krotkim czasie - i zrobil sie zly, a na drodze do straznika, ktorego i tak mialby problem pokonac - byla kapliczka. Wszedl do kapliczki - stracil wytrzymalosc. Postanowil podjac walke ze straznikiem - desperacka (gdzies sie po drodze wyleczyl i mial chyba 3 punkty). Ze stranikiem przegral - mi nie wychodza rzuty za rozkaz. Na cmentarzu znowu sie wyleczyl i dostal czar. Wyssal jeden z moich - wzial teleportacje. Krasnal ruszyl do Wioski. Tez byl bogaty. Leczyl sie caly czas i odwiedzal medrca. Nie moglem go ubic :]. W koncu stal sie dobry. Majac 4 pkt wytrzymalosci (w sumie zmarnowal chyba 10 mieszkow zlota) teleportowal sie w poblize Maga (ktory mial mi nie zagrozic). Mial 4 tury na zabicie mnie - w najgorszym przypadku 4. Czy mozna odbic czar rozkaz ? Zalozylismy, ze mozna, bo czemu nie - odbil. A ja dzieki nadzwyczajnej zdolnosci Arcymaga - stracilem dodatkowy pkt wytrzymalosci. Zostal mi 1. A krasnal dzieki poltergeistowi dostawal za darmo czary u maga co 2-ga ture, bo byl juz dobry. Rzucil we mnie wszystko co mial. Tak skonczylem na koronie wladzy. Nigdy wiecej nie zostane Arcymagiem :P. I cofam wszelkie pomysly odnosnie zostawania nim :P.

I wpadlem na dziwny przypadek. Ktos ma poltergeista, jest dobry i stoi przy kapliczce. Trzeba w takim razie zejsc z korony wladzy, zeby takiego kogos ubic. Zakladajac tez, ze po jednej stronie jest jakies np. targowisko, gdzie nie ciagnie kart przygod, ktora moglaby go pograzyc (np. mefistofeles :P)

Zdałem sobie też sprawę z istotnej rzeczy ... że mogliśmy grać dalej, a uznaliśmy grę za zakończoną :].



Awatar użytkownika
Ted Undead
Niziołek
Niziołek
Niziołek
Posty: 18
Rejestracja: czwartek 21 cze 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:

Post autor: Ted Undead » piątek 22 cze 2007, 17:02

Ja ostatnio grałem po długiej przerwwie. 3 osoby po 2 postacie każda (zawsze tak gram, jest ciekawiej), wszystkie oryginalne dodatki. Było super :D

Zaczynałem Astropatą (IMO świetna postać jeśli się go podrasuje na początku gry w Otchłani) i Wojownikiem. Wojownik miał pecha i zmarł w 4 turze. Astropata niestety w otchłani trafił na wirusa, a że był już za kosmiczną fortecą i miał tylko 3 wt... Pa, pa astropato. Za wojownika przyszedł Rzezimieszek, za Astropatę Mroczny Elf. Elfowi szło nieźle, ale niestety szybko padł (miałem pecha w rzutach...) i został zastąpiony przez Smoczego Kapłana, który za wiele w grze nie namieszał. Za to Rzezimieszka wysłałem zaraz na początku do Podziemi (niech spada albo się wzmocnił). Wzmocnił się dosyć potężnie i potem poszło z górki. Wygrałby (szedłem do Korony), ale już nie mieliśmy czasu. Następnym razem gramy bez siły ze zdobytych wrogów (mimo że zmieniliśmy te zasadę i tak było za łatwo) i z Przedpolami Piekieł :).
Moja pierwsza partia po długiej przerwie, było zajebiście :D. Jeden kumpel grał pierwszy raz, ale szybko załapał zasady i mu się spodobało (czy ta gra może się nie podobać?? ;) ).



PoKrAk
Rycerz
Rycerz
Rycerz
Posty: 1093
Rejestracja: niedziela 28 sty 2007, 14:27

Post autor: PoKrAk » środa 01 sie 2007, 18:06

Zagraliśmy ostatnio we trzech z wykorzystaniem wszystkich oficjalnych dodatków +PP i Wyspa. Gra trwała jakieś 4 godziny podczas których zginęło 11 poszukiwaczy. Kolega pobił chyba rekord ginąc w tej rozgrywce 6 razy w tym dwa razy przez Rozpustnice na PP.

Poszukwiacze jacy wystąpili:

Na początek: Czarnoksiężnik (ja), Inkwizytor (pretorianstalker), Adeptka Maho
Poźniej pojawili się jeszcze:
- ork, cyborg, zwiadowca, demon zła, adept iaijutsu, wampir, gejsza, daimyo i ciemny elf.

Adeptka rozstała się z życiem w ciągu trzech tur w wyniku pechowej kombinacji kart (Tsunami, Zasadzka i Biały Tygrys), pozostali też długo nie pożyli. Następowało sporo "zwrotów akcji" kiedy szala zwycięstwa przechylała się to na jedną to na drugą (to na trzecią) stronę. Kiedy Cyborg dobrze sobie radził i zgromadził spory majątek trafił przypadkiem na Równiny Grozy gdzie został wyeliminowany przez Rozpustnice (podobnie jak wcześniej Demon Zła). Kiedy w pewnym momencie gry było trzech bardzo napakowanych poszukiwaczy podobny los spotkał przepakowanego na skutek wypraw kosmicznych wampira który również trafił do Rozpustnic i równocześnie został poczęstowany przez Arcymaga (którym został mój Ciemny Elf) czarem "Hazard" który niemal go wykończył. W finałowym wysciugu przez Przedpola Piekieł wzięli udział Arcymag i Gejsza, ta ostatnia pechowo straciła w drodze przez PP Miecz Szoguna i resztę magicznych przedmiotów, przez co kiepsko radziła sobie w walce i Ożywieńczy Strażnik zredukował jej siłę, a następnie dopadł ją pan rozkładu, po spotkaniu z którym ewakuowała się z Wewnętrznej Krainy.

Tymczasem przedostałem się spokojnie Arcymagiem na Koronę i po kolei wykończyłem przeciwników za pomocą czaru Rozkaz.

EDIT

W dzisiejszej i wczorajszej grze zaliczyłem dwa ciekawe zgony.

Najpierw Minotaur został zamieniony w Ropuchę podczas napadu na Bank, po wyjściu na ulicę natrafił na Żywioł Ziemi i wpadł do Podziemi, które były zamknięte bo właśnei zaczeliśmy grać z "morzem" więc nie mógł wyjść. W postaci Ropuchy przegrał dwa razy z Żywiołem, następnie fuksem przeżył wydostając sie z Podziemi tunelem, wrócił do Miasta, po raz kolejny napadł na bank, po raz kolejny zamieniono go w Ropuchę (zyskał sobie przydomek "Żabotaur") a kiedy wyszedł w żabiej postaci na ulicę został zmasakrowany przez oddział Straży (nie posiadał w końcu pieniędzy :P) tracąc w ten sposób ostatni punkt wytrzymałości. Tą partię wygrała Adeptka Maho trafiając na Koronę przez Wszechmocną Istotę i wykańczając Władcę Demonów.

Dzisiaj z kolei Troll za pieniądze uzyskane ze sprzedaży Koni oraz Konia i Wozu kupił statek, wypłynął na Morze, w pierwszym odwiedzonym porcie statek mu podpalono, potem kraken i sztormy sprawiły że ze statku mało co zostało i na koniec napotkany wielki rekin zafundował mu "Szczęki" topiąc najpierw statek, potem tratwę na której troll płynął i niestety zabrakło biedakowi sił by wpław dopłynąć do Zewnętrznej Krainy choć tratwa zatonęła tuż u jej brzegów :).
Ta gra toczy się dalej, póki co walczą Kenshi, Shugenja, Minstrel i Szaman.


Konto zablokowane. Aktualne konto:
Gieferg

Awatar użytkownika
drzewian
Rzezimieszek
Rzezimieszek
Rzezimieszek
Posty: 61
Rejestracja: środa 18 lip 2007, 13:07
Lokalizacja: Poznań
Płeć:
Wiek: 36

Wrażenia po latach.

Post autor: drzewian » środa 01 sie 2007, 20:04

W końcu mam chwilkę to podzielę się moimi wrażeniami z pierwszej gry po prawie 10 latach. Niestety z powodów czysto ubytkowych zajęło mi trochę, zanim po odnalezieniu mojej podniszczonej i ponadgryzanej drugiej edycji Magii i Miecza, udało się w nią zagrać. Na szczęście w retuszu kart pomogła mi wspaniała żonka i tak po jakimś miesiącu (pracuję przy kompie więc po pracy ciężko się zmusić do siedzenia przy nim), wszystko było gotowe i wydrukowane. Wyszło nawet całkiem fajnie, choć wszystko było trochę w ciemniejszej tonacji w porównaniu do oryginału. Dodatkowo w między czasie udało się na allegro, za całkiem przyzwoitą kwotę dokupić miasto i podziemia, co znacznie poszerzyło nasze możliwości interakcji z grą. Jeszcze tylko namówić znajomych i zabawę można było zacząć. Wszystko szczęśliwie splotło się w czasie tak, że rozgrywka przypadła nam na niedzielę. I tak to właśnie w niedzielne popołudnie, w ciemnym małym pokoju przy ogromnej ławie zebrała się piątka rządnych sławy i bogactwa awanturników.

Kości zostały rzucone. :D

Nie minęło zbyt wiele czasu, gdy zielone łąki i pola a także gęste lasy zapełniły się skrywanymi w cieniu bestiami i potworami ( pędzę tu wyjaśnić, że wylosowani bohaterowie, metodą: każdy dostaje czterech losowych i wybiera jednego, niebyli najwyższej jakości i krzepkości). Pojawiło się także kilku nieznajomych i trochę ciekawych miejsc które były często odwiedzane. Przemierzając te bezkresne krainy okazało się iż reguły rządzące życiem nie są wcale czyste i klarowne. Jednak cały czas nasi śmiałkowie starali się podejść do wszystkiego z rozsądkiem i świadomie starali się naginać (jak Neo), stworzone przez bogów prawa (no bo jak można schować konia z wozem do ukrytej kieszeni). Mimo wszystko niektóre wynikłe w podróży przeszkody potrafiły by przyprawić o ból głowy nawet Króla Smoków.

Okazało się także, iż podjęta wyprawa nie skończy się tak szybko i będzie potrzeba wiele dni a może nawet tygodni by wyzwolić świat z pod panowania bestii. Tak właśnie zapadł zmrok a nasi śmiałkowie ułożyli się do snu.

Czy nowy dzień przyniesie rozwiązanie, czy uda im się odnaleźć sławę i chwałę, czy uda się pokonać Chińskiego Smoka i kto zdobędzie upragnioną koronę władzy…. dowiecie się w następnym odcinku!!!! :D



PoKrAk
Rycerz
Rycerz
Rycerz
Posty: 1093
Rejestracja: niedziela 28 sty 2007, 14:27

Post autor: PoKrAk » środa 15 sie 2007, 00:19

dzisiejsze dwie partie pod względem dramaturgii nie były jakieś zbytnio udane, ale było kilka bardzo zabawnych zdarzeń. W pierwszej partyjce zmierzyli się Adeptka Maho (na której ludzie Szoguna błyskawicznie wykonali ciążacy na niej wyrok śmierci i zastąpiła ją Wiedźma pożyczona z projektu Stavego) Rycerz i Czarny Rycerz (debiut). Niestety partyjka szybko się skończyła gdy Czarny Rycerz przypadkiem wpadł do Podziemi, przeszedł je, wyszedł na Koronie, wylosował Siłę Herkulesa i stoczył morderczy pojedynek z Rycerzem, którego pokonał po czym wykończywszy Wiedźmę skończył grę.

W drugiej partyjce było już ciekawiej, co chwile ktoś ginął - np zmodyfikowany Alchemik Lensa wykończony został czarem Hulaszczy Żywot, a Kosmiczny Pirat zginął w pojedynku Ropuch (Czarodziejka w Mieście chyba miała zły dzień i zamieniała w ropuchy maniakalnie każdego kto się nawinął, mnie zamieniła 5 razy z rzędu :o co można chyba uznać za swego rodzaju rekord). Najlepsza akcja miała miejsce w oberży w Wiosce, gdzie Kosmiczny Pirat i Barbarzyńca trafili na wielką popijawę, a że z rzutu kostką wyniknęło że nalezy wyciągnąc kartę, to w charakterze gościa zjawił się na imprezie Trędowaty-nieznajomy. CÓż, ni ema to jak pić z trędowatym z jednego kufla, reszta trwającej trzy tury imprezy upłynęła w wyjątkowo wesołym nastroju, kiedy to kolejno wszyscy przyjaciele obydwu poszukiwaczy padali martwi a i oni sami opuścili Oberżę ledwo żywi po potrójnym spotkaniu z trędowatym \:D/ Ostatnia ciekawa akcja miała miejsce gdy Jeździec Smoków przybył do Wioski w celu pozbycia się Przekleństwa i pierwsza karta jaką wyciągnął było Podpalenie w wyniku którego poszedł z dymem dom Mędrca :badgrin:

Tym razem zwycięzca okazał się Złodziej.


Konto zablokowane. Aktualne konto:
Gieferg

Awatar użytkownika
Leviathan
Filozof
Filozof
Filozof
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
500 Kart Przygód
Pieczara Kanibali
Wyspy Przeznaczenia
Posty: 611
Rejestracja: sobota 06 sty 2007, 08:02
Lokalizacja: Lublin
Płeć:
Wiek: 39

Post autor: Leviathan » środa 15 sie 2007, 20:25

Picie z Trędowatym do najlepszych pomysłów nie należy.

[-(


"A son seul aspect n'est-on pas terrasse?
Nul n'est assez hardi pour l'exciter"
Job 40:28

Awatar użytkownika
Lens
Astropata
Astropata
Astropata
Dawna Administracja
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Anarchia
Karty
Poszukiwacze z Misją
Posty: 888
Rejestracja: środa 06 kwie 2005, 16:34
Lokalizacja: Karczma Pod 6 Twarzami Przeznaczenia
Płeć:

Post autor: Lens » czwartek 16 sie 2007, 00:24

Alkohol zabija zarazki :mrgreen: .


Czasem ty jesz niedźwiedzia, a czasem to niedźwiedź je ciebie.

luko
Losujemy postać
Losujemy postać
Losujemy postać
Posty: 4
Rejestracja: sobota 18 sie 2007, 20:31
Lokalizacja: m-ce
Płeć:

Post autor: luko » wtorek 21 sie 2007, 19:24

wczoraj rozegrałem z kolegami kilka partii Magii i Miecz :P

o 16 spotkaliśmy się u mnie w domu, nie miało to trwać długo, ale pochłonięci rozgrywką zdecydowaliśmy się zarwać noc... o 21 rozpoczęliśmy nocną grę, a skończyliśmy mniej więcej o 6 rano :) na miejscu korony władzy spoczywał król smoków, sam miałem okazję się do niego dostać , dzięki wejściu do podziemi. Rozgrywkę toczyłem Czarnoksiężnikiem, jedną z moich ulubionych postaci \:D/



Awatar użytkownika
Artownik
Królewski Champion
Królewski Champion
Królewski Champion
Dawna Administracja
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Wiedźmińskie Kobiety
Worek Przygód
Posty: 3542
Rejestracja: sobota 04 sie 2007, 14:01
Lokalizacja: Słupsk / Gdańsk
Płeć:
Wiek: 38

Post autor: Artownik » czwartek 04 paź 2007, 20:25

Opowiadałem ostatnio te historie i pomyślałem, że warto się nimi podzielić na forum.

MiM był moją pierwszą grą w życiu, jak go dostałem to jeszcze miałem małe problemy z czytaniem. Heh, to dopiero były czasy, dostałem jednocześnie Podstawkę i Jaskinię, innych dodatków na takim zadupiu jak Słupsk nie szło dostać. Dopiero jak dziadkowie odwiedzili rodzinę w Warszawie to mi pozostałą trójkę dokupili (no i potem oczywiście były jeszcze Smoki).

Pamiętam, że w czasie pierwszej rozgrywki, mój ojciec, dopiero gdy miał stanąć na Dolinie Ognia zorientował się, że potrzebny jest talizman, aby tam wejść.
Hehe, to dopiero był ubaw. :mrgreen:

Natomiast była taka jedna rozgrywka, która utkwiła mi w pamięci. O ile zazwyczaj jeden gracz zdobywa przewagę w grze, to akurat w tej rozgrywce wszyscy szli równo, nikt nie zostawał z tyłu. Pościgi były nawet w Krainie Wewnętrznej.. i ja zginałem zasztyletowany na obszarze Korony Władzy :neutral:
Ehh, zacięta to walka była przy tej rozgrywce.



Awatar użytkownika
Gieferg
Rycerz
Rycerz
Rycerz
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Morze
Północny Ląd
Wyspa
Posty: 1444
Rejestracja: niedziela 13 sie 2006, 15:13
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Płeć:
Wiek: 38
Kontakt:

Post autor: Gieferg » czwartek 10 lip 2008, 09:16

Do wspomnień to się jeszcze nie zaliczy bo rozgrywka nadal trwa (tzn dzisiaj mamy kontynuować) ale już z pewnych względów jest wyjątkowa. Jakoś tak się złożyło że w początkowej fazie gry na planszę wylazło sporo wrogów z Demonem i gromadą smoków na czele. Do tej pory zginęło łącznie 10 poszukiwaczy (sam zginąłem już 4 razy) i dopiero po jakichś 5 godzinach gry jest sytuacja w której jest już trzech, którym udało się dośc mocno rozwinąć i zaczyna się robić ciekawie. Są to wyspiarz Kisai, Nomad (trochę przepakowany poszukiwacz nawisaem mówiąc) oraz Archeolog, który w naszych rozgrywkach ma to szczęście, że prawie zawsze wychodzi z największych nawert opresji i kończy grę zwycięsko (jak to Indiana Jones :P) - zaczynając z Wiru trafił od razu na Równiny Grozy (za zamknięte Tajemne Wrota) wszystko wskazywało, że już po nim, tymczasem wyciągnął od razu taką kartę PP, która wywaliła go z Wewnętrznej Krainy i przeżył :) Przez jakieś dwie godziny miało miejsce bieganie wokół świątyni i pakowanie w niej, a w międzyczasie ciągła nawalanka między Poszukiwaczami - Archeolog strzelał z pistoletu do Kisaia, który wymykał się przy pomocy Czapki Niewidki i Kombinezonu, a sam atakował archeologa na Moc, w międzyczasie najbardziej dopakowany Nomad dopadał ich konno i starał się każdemu dowalić, jednak nikomu nie udało się wykończyć przeciwników ani zdobyć większej przewagi. Tajemne Wrota wciąż pozostają zamknięte a na Morze nikomu się póki co nie śpieszy. Dzisiaj się okaże co z tego wyjdzie.
Ostatnio zmieniony czwartek 10 lip 2008, 10:01 przez Gieferg, łącznie zmieniany 1 raz.


FILMOŻERCY- wydania Blu-ray & DVD - promocje/dyskusje/recenzje

Awatar użytkownika
Michael
Filozof
Filozof
Filozof
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Poszukiwacze z Talismana
Zbrojownia Szalonego Gnoma
Posty: 612
Rejestracja: sobota 06 sie 2005, 14:23
Lokalizacja: Z nikąd
Płeć:

Post autor: Michael » czwartek 10 lip 2008, 09:53

To wspomnienie również nie zalicza się do wielkich rozgrywek. Pamiętam że kiedyś w czasie rozgrywki miałem takie szczęście że prawie wszyscy wrogowie których wyciągałem to były smoki i to od początku gry. Początkowo inni gracze się śmiali bo szybko straciłem dwóch poszukiwaczy ale później im przeszło kiedy okazało się że cała kraina obsiana jest smokami :) wtedy dopiero zaczęli kombinować jak tu przeżyć.


Given the choice - whether to rule a corrupt and failing empire, or to challenge the Fates for another throw, a better throw against one's destiny - what was to do?


Awatar użytkownika
Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Posty: 5159
Rejestracja: niedziela 20 kwie 2008, 11:42
Lokalizacja: Bojano
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Rogo » czwartek 10 lip 2008, 11:35

To i ja się podzielę tym jak to ostatnio kumpla wkurzam :)

Raz on grał Żołnierzem i w Mieście sobie kasę nabijał (gramy, że odzwyskuje hełm i miecz przy Bramie Miasta - tam sobie wymyśliliśmy, że jest garnizon), a ja znalazłszy Laskę Władzy najpierw z jednym Smokiem odebrałem mu Koń i Wóz, a później jak on wrócił do Miasta nabić kasę i kupić sobie kolejny, to dorwałem Chińskiego Smoka i poszedłem za nim. Widać pieniądze były dla niego ważniejsze i poszedł kupić ten Koń i Wóz zamiast iść się wyleczyć (miał 1 pkt Wt, a ja celowo sam nie szedłem się wyleczyć, żeby nie dać mu przykładu) i umarł (nie powiem kto był taki zły :D)

Inna ciekawa partia, jak grałem ja (Demon Zła), ów kolega (bodajże Zawadiaka), jego dziewczyna (Kobold) i moja młodsza siostrzyczka (Wojownik z Zaświatów) :)
Zacznę od Wojownika z Zaświatw, który od samego początku miał pecha, trafiał na silnych Wrogów i nie mógł rosnąć w Siłę - moja siostrzyczka się poddała :P Kobold używając teleportacji zdobył 3 punkty Siły z Magicznego Strumienia i był najsilniejszy, niedaleko za nim Zawadiaka, a ja nie miałem prawie żadnych przedmiotów :( Ale podobnie jak w poprzedniej opisywanej rozgrywce - doczekałem się chwili, gdy Zawadiaka miał 1 pkt Wt i zaatakowałem go na moc - TRUP :D (a kolega na PlejStacji w Tekkena zaczął grać :P) Chwilę się pokręciłem w kółko, modląc się żeby koleżanka z Koboldem nie wyrzuciła 6 i nie zgarnęła przedmiotów po Zawadiace - udało się - zgarnąłem je JA :) Podrosłem szybko w Siłę, Kobold dłuższy czas miał zastój :P 2 ataki na Siłę (Demon Zła może wtedy 2 pkt Wt odebrać ;>) i gra się skończyła :)

Ostatnia ciekawa partyjka - wspomniałem o niej na ShoutBoxie - to gdy mi szło słabo, a temu kumplowi aż nazbyt dobrze :P Postanowił iść do Wewnętrznej Krainy a ja do niego "jesteś pewien że chcesz tam iść?" - chwilę się wahał ale poszedł (upominanie go, że nie ma Talizmanu, było mi nie na rękę :mrgreen: zrobiłem to dopiero gdy chciał stanąć na Dolinie Ognia :P). W tym czasie coś zyskałem, ale nadal byłem daleko w polu... Jedyną szansą było przetopienie kilku przedmiotów (których miałem mało) i kupienie w Sklepie Magicznym Hulaszczego Żywotu :badgrin: (był już w użytych). Na moje szczęście na jakieś 3 tury zatrzymała go Śmierć, lecz na moje nieszczęście, zamiast wyrzucić 6 i iść od razu do Sklepu Magicznego, wyrzuciłem 1 i mnie zatrzymała karta Werbumek - nie miałem Przyjaciół żeby poszli za mnie, nie miałem kasy, żeby się wykupić (na Czar by mi nie starczyło), więc musiałem stracić 3 tury... W tym czasie kumpel się uporał ze Śmiercią i doszedł do Korony Włądzy - przegrałem...


Ja nawet nie mam Talismana.


wisnia
Szermierz
Szermierz
Szermierz
Posty: 140
Rejestracja: poniedziałek 27 cze 2005, 02:11
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:
Wiek: 39

Post autor: wisnia » piątek 11 lip 2008, 11:04

Fajnie, ze temat ożył i ja się podzielę swoją ostatnią rozgrywką, która odbyła się od niedzieli wieczór do środy!!! Oczywiście nie pod rząd, pare godzinek dziennie. Grałem z moją żonką, deck do gry: podstawka (bez smoczurów), jaskinia, kampania 3 masek po "szlifach" Lukasa, pare dodatkowych kart przygód również jego autorstwa, karty wioski, które można ciągnąć na tym obszarze zamiast wykonywać instrukcję pola.Metoda wybierania postaci- losowanie 3, z których jednego się wybiera.
Początek gry Czarownica(żonka) vs. Centaur(ja), mocne starcie dwóch offensywnych poszukiwaczy, na szczęście Czarownica szybko opuściła stół gry, zastąpił ją dumnie Minstrel, który bardzo szybko zyskał przewagę otrzymując w wiosce giermka- Cygankę, czyli odporność na zdarzenia.
Gra była zażarta, wykorzystane zostały do cna niemal wszystkie dodatki biorące udział w grze, zostały odkryte 2 z 3 masek, nie została jedynie odnaleziona maska z LK, chyba tylko z tego powodu, że zgubiła mi się karta, która ją pozwalała zdobyć (lol), gdyż karty LK zostały niemal w całości przebrane, podobnie karty pustyni.
Wyklarowały się dwie bardzo silne osobowości:
- Centaur- zdobył w jaskini Magiczną kuszę, która pozwoliła mu na nieograniczoną wręcz siłę, oraz Gandalfa (odporność na czary), jednak jego piętą achillesa była moc
- Minstrel/Cyganka- wręcz odwrotnie, dominacja mocy oraz karty/zdolności zapewniające dużą odpornośc na wszelkie przeciwności losu: krzyż- odp. na duchy demony, Minstrel- ignorowanie smoków, zwierząt, Cyganka- odporność na zdarzenia, i zdobyta w ostatnich turach- Maska Tako- odp. na karty miejsc!!!
Z powodu różnych śmiesznych perypetii karty PP również zostały przebrane niemal w całości, co jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, co chwila ktoś musił opuszczać wewnętrzną krainę. W ostatecznym zwycięstwie pomogła mi karta anioł zagłady, która uniemożliwia cofnięcie się w wędrówce bez względu na konsekwencje.
Brutalna siła wygrała (czyli ja), choć Minstrel deptał mi po piętach ignorując niemal każdą wyciągniętą kartę i ostateczna epicka walka odbyła się na koronie władzy.


wisnia

Awatar użytkownika
Gieferg
Rycerz
Rycerz
Rycerz
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Morze
Północny Ląd
Wyspa
Posty: 1444
Rejestracja: niedziela 13 sie 2006, 15:13
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Płeć:
Wiek: 38
Kontakt:

Post autor: Gieferg » piątek 11 lip 2008, 11:24

No i niestety, mimo, że partyjka o której mówiłem trwała łącznie 10 godzin (rozłożone na dwa dni) to i tak nie udało się jej zakończyć. Kisai, który był najbliżej zdobycia Magicznego Klucza miał pecha, w drodze na Wyspę Skarbów dopadł go szkorbut, który niemal go wykończył. jako że miał już dośc, postanowił mimo to zaryzykować poszukiwania klucza i skończył w pirackiej pułapce. Z kolei w podróż morską wyruszył Nomad na nowo zakupionej galerze. Dotarł na Wyspę Skarbów szybko, ale szczęśćie mu nie sprzyjało i musiał zawracac by się wyleczyć a potem dalej kontyuować poszukiwania klucza. Niestety tuż u wybrzeży Wyspy dopadł go paskudny, trwający kilka tur z rzędu sztorm, który zatopił jego statek, a on sam, dostał się na tratwie na Wyspę. Archeolog tymczasem liczył na to, że uda mu się dostać na Równiny Grozy przez Wir z Kosmicznej Otchłani, ale kiedy okazało się, że w tym czasie Nomad zabił Szoguna i zdobył jego miecz, tym samym zabepieczając się przed czarem Rozkaz, było już jasne, że nie starczy nam czasu na dokończenie rozgrywki i uznaliśmy ją za nierostrzygniętą.
Rogo pisze: Ale podobnie jak w poprzedniej opisywanej rozgrywce - doczekałem się chwili, gdy Zawadiaka miał 1 pkt Wt i zaatakowałem go na moc - TRUP (a kolega na PlejStacji w Tekkena zaczął grać ) Chwilę się pokręciłem w kółko, modląc się żeby koleżanka z Koboldem nie wyrzuciła 6 i nie zgarnęła przedmiotów po Zawadiace - udało się - zgarnąłem je JA Podrosłem szybko w Siłę, Kobold dłuższy czas miał zastój 2 ataki na Siłę (Demon Zła może wtedy 2 pkt Wt odebrać ;>) i gra się skończyła
Ale ossochozi? Przecież instrukcja wyraźnie mówi, że jak zginiesz to losujesz nową postać, dopiero jak ktoś jest na Koronie Władzy można wyeliminować gracza z rozgrywki... na pewno graliście w MiMa ?
kupienie w Sklepie Magicznym Hulaszczego Żywotu (był już w użytych)
Wiem zę to zgodne z zasadami, ale wiem też że to zupełnei rozwala grę dlatego u nas się kupuje czary z tych jeszcze niewykorzystanych, bo jak graliśmy zgodnie z zasadami dochodziło do absurdalnych sytuacji kiedy chodziło się ciągle kupować ten sam czar (Weryfikacja, Zawładnięcie, Dotyk Smierci) i gra się sypała.


FILMOŻERCY- wydania Blu-ray & DVD - promocje/dyskusje/recenzje

Awatar użytkownika
SeSim
Królewski Champion
Królewski Champion
Królewski Champion
Dawna Administracja
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Krypta Upiorów (pomagier)
Labirynt Magów (pomagier)
Poszukiwacze
Posty: 6144
Rejestracja: poniedziałek 07 lis 2005, 19:18
Lokalizacja: z krzesła :P
Płeć:
Kontakt:

Post autor: SeSim » piątek 11 lip 2008, 13:02

Ale ossochozi? Przecież instrukcja wyraźnie mówi, że jak zginiesz to losujesz nową postać, dopiero jak ktoś jest na Koronie Władzy można wyeliminować gracza z rozgrywki... na pewno graliście w MiMa ?
Może kolega się wkurzył i odechciało mu się grać :D


Top Secret Ninja Off Topic Creators Internatinal Organization Member

Awatar użytkownika
Lens
Astropata
Astropata
Astropata
Dawna Administracja
Autor Dodatków
Spis dodatków autora:
#Lista dodatków
Anarchia
Karty
Poszukiwacze z Misją
Posty: 888
Rejestracja: środa 06 kwie 2005, 16:34
Lokalizacja: Karczma Pod 6 Twarzami Przeznaczenia
Płeć:

Post autor: Lens » piątek 11 lip 2008, 14:16

Albo grali deathmatch... ;-)


Czasem ty jesz niedźwiedzia, a czasem to niedźwiedź je ciebie.

Awatar użytkownika
Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Posty: 5159
Rejestracja: niedziela 20 kwie 2008, 11:42
Lokalizacja: Bojano
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Rogo » piątek 11 lip 2008, 15:57

SeSim pisze:Może kolega się wkurzył i odechciało mu się grać :D
Właśnie :) Jako że autorskie dodatki, przeszkadzające nawet tym najsilniejszym, jeszcze nie są wydrukowane, to postać zaczynająca od nowa nie ma zbyt dużych szans gonić takich, którzy mają 2-3 razy więcej Siły i Mocy i zabrali cały ich sprzęcik :P




Awatar użytkownika
Melańczuk
Szermierz
Szermierz
Szermierz
Posty: 123
Rejestracja: poniedziałek 27 mar 2006, 18:32
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Melańczuk » piątek 25 lip 2008, 13:49

Jakiś czas temu grałem w Mima na wydziale EiTi PW. Mieli jakiś tydzień różnych gier i zabaw i akurat tego dnia największą popularnością cieszył się MiM. Za to, że wykoszono w bardzo krótkim czasie jedyną dziewczynę w grze mściłem się na innych swoim Góralem. :D

Wniosek: nieważne w jakich warunkach i z kim się gra, zawsze czerpie się z grania w MiM przyjemność :D


Koleś git pierd!@# wszystkie zasady i nie jest frajerem

Awatar użytkownika
Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
#Moderator: Rogo
Uczestnik Zjazdów
Autor Dodatków
Posty: 5159
Rejestracja: niedziela 20 kwie 2008, 11:42
Lokalizacja: Bojano
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Rogo » sobota 26 lip 2008, 00:54

Obrońca dam, no no :D
Ale jeśli nikt nie doszedł do Korony Władzy koleżanka mogła zacząć od nowa ;>
Ja będę musiał grać bardziej na Deathmatch ;> Ale z reguły gram w 2 - 3 osoby, to rzadko się na innych trafia... albo jestem słabszy i nie rzucam się po pewną śmierć... :P


Ja nawet nie mam Talismana.


Awatar użytkownika
Melańczuk
Szermierz
Szermierz
Szermierz
Posty: 123
Rejestracja: poniedziałek 27 mar 2006, 18:32
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:
Wiek: 32

Post autor: Melańczuk » sobota 26 lip 2008, 14:30

Tyle, że ona potem zaczęła jeszcze raz i znowu ją ludzie z PW ubili. :p

Za to jak grywam w domu w 4 osoby to jest deathmatch wszyscy na jednego, bo gość zawsze ma takie szczęście, że nawet jak ktoś się przypakuje to nie zdąży go wykończyć, bo zostaje zmieciony czarami (jakoś zawsze trafia postać, która albo od początku musi mieć zawsze 1-2 czary, albo wyciąga przedmiot działający w ten sam sposób).

Ostatnio po tym jak wykończył wszystkich (tak, że nie można było z nim już wygrać), gra ożywiła się dopiero jak wszedł do wewnętrznej krainy i przegrał 5x z rzędu ze śmiercią (miał 6 pkt wytrzymałości), po czym w następnej turze rzuciłem na niego czar Hazard. :]]


Koleś git pierd!@# wszystkie zasady i nie jest frajerem

ODPOWIEDZ